Czwartek, 15 Listopad, Imieniny: Amielii, Idalii, Leopolda -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Grecki student z polskim rodowodem


Jorgis Palamiotis urodził się 20 lat temu w Lubsku, mieście dawnego województwa zielonogórskiego. Ojciec Jorgisa jest rodowitym Grekiem, natomiast mama Polką. Mieszkał więc trochę w kraju matki, a trochę w kraju ojca, a ostatnio – jako student WSPol – zakorzenił się w Szczytnie. Można powiedzieć, że jest wypadkową dwóch kultur. Opowiada o tym, jak te kultury postrzega i jak je godzi.



Rodzice Jorgisa poznali się w Grecji, gdy jego mama była na jednej z licznych swoich wycieczek do kraju, uznawanego za kolebkę europejskiej cywilizacji. Bywała zresztą w Grecji dość często, bo zimową aurę w Polsce wolała zmienić na cieplejszą. Oba kraje leżą co prawda w Europie, ale odległość 2500 kilometrów robi jednak dużą różnicę, nie tylko klimatyczną.

 

Mama wolała wydać mnie na świat w znanym sobie otoczeniu, wśród bliskich, więc urodziłem się w Polsce, ale krótko po porodzie zdecydowała się na wyjazd do Grecji, w której spędziłem 13 lat swojego dzieciństwa – opowiada Jorgis. - Do szkoły, tak samo jak i w Polsce, idzie się w wieku 6 lat. Zasady nauki są podobne, natomiast jeśli chodzi o wychowanie... zakazy i nakazy, to różnice są znaczne.

 

Młody Grek przykładowo wskazuje na swobodę, jaką w Grecji cieszą się dzieci i młodzież. Nikogo tam nie dziwi, ani nie razi to, że kilkunastolatkowie, dzieci prawie, bez problemu mogą wejść do kawiarni czy też restauracji i nikt na nich nie zwraca uwagi, nie wszczyna alarmu, nie szuka opiekunów. – Dość często robiłem to z kolegami, gdy miałem 10 lub też 12 lat – opowiada ze śmiechem Jorgis. Nie popiera jednak braku kontroli nad sprzedażą nieletnim używek, do których należą papierosy. – Tam nie ma problemu, żeby kilkunastolatek poszedł do kiosku czy też sklepu i kupił tytoń, co tu w Polsce jest po prostu nie do pomyślenia. Oczywiście, że są naklejki na opakowaniach, odstraszające obrazki, i odpowiednie wywieszki, ale nikt na to nie zwraca uwagi.

 

Język polski poznawałem głównie w domu, bo mama z nami – dziećmi, a była nas ostatecznie trójka, w tym języku rozmawiała. – wspomina student WSPol. - Ale w Grecji uczyliśmy się również i w szkole polskiej, bo do takiej tam uczęszczaliśmy - wspomina student WSPol. W jego ocenie polska szkoła jest bardziej wymagająca, większy nacisk kładzie się na przedmioty ścisłe, a i poziom nauczania jest wyższy, niż w w szkołach greckich.

 

W 2010 roku rodzice postanowili przeprowadzić się na stałe do Polski. - Dla nas, nastolatków, było to trudne, bo w Grecji spędziliśmy dzieciństwo, mieliśmy przyjaciół, szkołę, tam byliśmy w domu, u siebie – komentuje Jorgis. - Pierwsze dwa miesiące pobytu w Polsce wraz z rodzeństwem dosłownie przesiedzieliśmy w domu. W tym początkowym okresie najtrudniej było nam się przyzwyczaić do zmiennej pogody. W Grecji zawsze było słonecznie.

 

Trójka młodych Greków nie mogła jednak zostać w domu. Nadszedł czas, gdy trzeba było pójść do szkoły. Jorgis ze śmiechem opowiada, jak to wyglądało w jego przypadku. – Jestem człowiekiem bardzo otwartym. Po przekroczeniu progu szkoły chciałem się przedstawić kolegom i koleżankom z klasy, używając przy tym oczywiście poprawnej polszczyzny, ale jednak akcent mnie zdradzał. Podchodziłem i kolejno się przedstawiałem: Jorguś jestem, na co najczęściej usłyszałem zapytanie: Jorguś? A co ty? Ze Śląska?


 

Jorgis z dumą dodaje, że nawet jeśli jego akcent budził wątpliwości, to przynajmniej pod względem znajomości polskiej gramatyki i ortografii często przewyższał swoich polskich rówieśników. Podkreśla, że to głównie zasługa mamy, która bardzo dbała o to, by cała trójka dzieci dobrze znała jej ojczysty język. Czytała im bajki, wierszyki, tłumaczyła, wyjaśniała... Oczywiście tylko po polsku. Natomiast z ojcem rozmawiali wyłącznie po grecku, niezależnie od tego, gdzie w danym momencie rodzina mieszkała. To właśnie za namową ojca (zresztą emerytowanego policjanta) Jorgis, gdy ukończył liceum, postanowił kontynuować naukę w elitarnej, bo tak jest określana w jego regionie – Wyższej Szkole Policji w Szczytnie.

 

Oczywiście, spraw i tematów, które można by omawiać i porównywać odnośnie do Polski i Grecji – jest niezmiernie dużo. Najbardziej aktualny i kontrowersyjny wydaje się problem imigrantów, z którymi Grecy już się zetknęli bezpośrednio. W tej kwestii Jorgis ma wyrobioną opinię.

 

Nikt oficjalnie nie mówi, że nikt ich nie chce, bo tak naprawdę stwarzają bardzo dużo kłopotów – mówi. - To nie jest już ta Grecja, z której wyjechałem 7 lat temu. Rodzinę ze strony ojca odwiedzam co roku i widać różnicę w kraju, jaką wywarł napływ imigrantów. Parki w których kiedyś bawiliśmy się jako dzieci są w tej chwili przez nich zapełnione i zaśmiecone.

 

W opinii Jorgisa i jego greckich przyjaciół, jak również rodziny – imigrantów jest stanowczo za dużo i stanowią zagrożenie dla miejscowej ludności. – Dawniej, gdy byłem dzieckiem, mogłem w Atenach swobodnie do szkoły jechać metrem. Teraz jest już zupełnie inaczej. Żeby gdzieś po południu wyjść i czuć się bezpiecznie, trzeba się trzymać głównych ulic. Znam nawet takie przypadki, że sąsiedzi, mieszkańcy jednego osiedla, umawiają się ze sobą, by całą dużą grupą udać się na przykład na zakupy, bo tak jest bezpieczniej. To już nie to, co w Polsce, w Szczytnie... Tu można gdziekolwiek pójść bez obawy, że zostanie się okradzionym lub pociętym nożem.

 

Szczytno to, co prawda, nie Ateny, a swojego zdania o naszym mieście Jorgis nie ogranicza tylko kwestii bezpieczeństwa. – Jest to bardzo ładne i spokojne miasto. Jednak jest również nieco senne, bo oprócz kilku wakacyjnych imprez nic poza nimi w mieście się nie dzieje.



Komentarze do artykułu

Napisz

Powiązane wydarzenia


Komentarze

  • Ilona Bańkowska nowym zastępcą burmistrza Szczytna
    Jesteśmy świadkami tworzenia się nowego układu towarzysko-adoracyjnego. Czy będzie lepiej? czy Szczytno podniesie się gospodarczo? czy powstanie \"Brama Mazur\"? Wątpliwe.
    Autor: Mieszkaniec Szczytna - Jan Mazur
    2018-11-15 14:03:02
  • Trzy flagi = trzy wartości
    Do do Konstantego: Szeroką dyskusję chcesz Pan zacząć. Na temat forsa nowa nie mam planu dyskutować. A już na pewno nie na temat folksdojczów namnażających brednie o MN. Żegnam.
    Autor: Konstanty
    2018-11-15 13:47:09
  • Spokojnie. Damy radę!
    A ja słyszałem zawsze słowa \"...spokojnie jakoś to będzie...\" i tak jakoś zawsze było, coś się udało bardziej, a coś mniej. Loteria, brak profesjonalizmu pomimo prawdopodobnie dobrych chęci to wiele spraw z tego co zaobserwowało wiele osób było niedopiętych pozostawionych czystemu przypadkowi.
    Autor: Wojtek
    2018-11-15 12:35:36
  • Ilona Bańkowska nowym zastępcą burmistrza Szczytna
    No to dopiero teraz odczujemy kogo sobie wybraliśmy. Pożałujecie na kogo głosowaliście.
    Autor: mieszkaniec
    2018-11-15 11:48:44
  • Nie bądź obojętny! Jeden telefon może uratować czyjeś życie
    Często słyszę komentarze : co to dla niej/niego ze oddali bezdomnemu starą kołdrę czy płaszcz, pomagają bo im się wydaje że są lepsi. Nie jest tak. Widzisz w swoim zabiegany życiu człowieka siedzącego na schodach, wiesz że mu będzie w nocy zimno ale masz tyle jeszcze spraw na głowie. Potem za dzień dwa lub trzy słyszysz : ktoś zmarł na działkach lub spłonął w pustostanie... Przez chwilę wspominasz zwinietego człowieka siedzącego na schodach potem zapominasz. Ile w nas człowieka jeszcze zostało w gonitwie sukcesu. Dla mnie sukcesem jest: umieć się zatrzymać zauważyć potrzeby innego człowieka i pomoc na ile umiemy. Nawet wykonać telefon żeby nie musieć się zastanawiać czy zamarzł ten którego mijalismy. Los jest pokretny i maloprzewidywalny. Ty pomagasz dziś może ktoś kiedyś pomoże tobie bądź twoim bliskim.
    Autor: Osa
    2018-11-14 22:58:23
  • Jubileuszowy Fotograf Szczycieński (zdjęcia)
    Foto numer 2 - bezcenne
    Autor: Śmieszek
    2018-11-14 17:40:30
  • Trzy flagi = trzy wartości
    Jakie tam \"sprawne propagowanie\" Konstytucji (mówienie, że ta ustawa jest znakiem KOD-u jest chore) na jednym maszcie w Szczytnie. Powiewające licznie nad Marszem Niepodległości flagi takiej np. faszystowskiej Forza Nuova to jest prawdziwa propaganda - z siłą przekazu na cały świat.
    Autor: do Konstantego
    2018-11-14 16:36:37
  • Szczytno w wizji Krzysztofa Mańkowskiego
    Panie Tadeuszu - aż tak otwarcie?! Panie rzeczniku prasowy Starosty Powiatowego w Szczytnie z okresu śp. Andrzeja Kijewskiego - pamięta Pan te wspaniałe czasy? Ale minęły.
    Autor: Śmieszek
    2018-11-14 15:20:58
  • Szczytno w wizji Krzysztofa Mańkowskiego
    Z powodu miernych, dotychczasowych osiągnięć jako samorządowiec, pan Mańkowski nie był moim faworytem. Trzeba jednak uszanować wolę wyborców . Zobaczymy, jak \"wizjoner\" wywiąże się ze swoich obietnic.
    Autor: Nela
    2018-11-14 14:59:25
  • Szczytno w wizji Krzysztofa Mańkowskiego
    To właściwy człowiek, doświadczony samorządowiec z pomysłami dla rozwoju miasta i któremu zaufali mieszkańcy. Uważam, że nie zawiedzie oczekiwań i doprowadzi do tego, że Szczytno będzie \" Bramą Mazur\".
    Autor: Tadeusz Zagozdziński
    2018-11-14 11:23:02