Niedziela, 27 Maj, Imieniny: Eweliny, Jana, Pawła -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Grecki student z polskim rodowodem

Jorgis Palamiotis urodził się 20 lat temu w Lubsku, mieście dawnego województwa zielonogórskiego. Ojciec Jorgisa jest rodowitym Grekiem, natomiast mama Polką. Mieszkał więc trochę w kraju matki, a trochę w kraju ojca, a ostatnio – jako student WSPol – zakorzenił się w Szczytnie. Można powiedzieć, że jest wypadkową dwóch kultur. Opowiada o tym, jak te kultury postrzega i jak je godzi.



Rodzice Jorgisa poznali się w Grecji, gdy jego mama była na jednej z licznych swoich wycieczek do kraju, uznawanego za kolebkę europejskiej cywilizacji. Bywała zresztą w Grecji dość często, bo zimową aurę w Polsce wolała zmienić na cieplejszą. Oba kraje leżą co prawda w Europie, ale odległość 2500 kilometrów robi jednak dużą różnicę, nie tylko klimatyczną.

 

Mama wolała wydać mnie na świat w znanym sobie otoczeniu, wśród bliskich, więc urodziłem się w Polsce, ale krótko po porodzie zdecydowała się na wyjazd do Grecji, w której spędziłem 13 lat swojego dzieciństwa – opowiada Jorgis. - Do szkoły, tak samo jak i w Polsce, idzie się w wieku 6 lat. Zasady nauki są podobne, natomiast jeśli chodzi o wychowanie... zakazy i nakazy, to różnice są znaczne.

 

Młody Grek przykładowo wskazuje na swobodę, jaką w Grecji cieszą się dzieci i młodzież. Nikogo tam nie dziwi, ani nie razi to, że kilkunastolatkowie, dzieci prawie, bez problemu mogą wejść do kawiarni czy też restauracji i nikt na nich nie zwraca uwagi, nie wszczyna alarmu, nie szuka opiekunów. – Dość często robiłem to z kolegami, gdy miałem 10 lub też 12 lat – opowiada ze śmiechem Jorgis. Nie popiera jednak braku kontroli nad sprzedażą nieletnim używek, do których należą papierosy. – Tam nie ma problemu, żeby kilkunastolatek poszedł do kiosku czy też sklepu i kupił tytoń, co tu w Polsce jest po prostu nie do pomyślenia. Oczywiście, że są naklejki na opakowaniach, odstraszające obrazki, i odpowiednie wywieszki, ale nikt na to nie zwraca uwagi.

 

Język polski poznawałem głównie w domu, bo mama z nami – dziećmi, a była nas ostatecznie trójka, w tym języku rozmawiała. – wspomina student WSPol. - Ale w Grecji uczyliśmy się również i w szkole polskiej, bo do takiej tam uczęszczaliśmy - wspomina student WSPol. W jego ocenie polska szkoła jest bardziej wymagająca, większy nacisk kładzie się na przedmioty ścisłe, a i poziom nauczania jest wyższy, niż w w szkołach greckich.

 

W 2010 roku rodzice postanowili przeprowadzić się na stałe do Polski. - Dla nas, nastolatków, było to trudne, bo w Grecji spędziliśmy dzieciństwo, mieliśmy przyjaciół, szkołę, tam byliśmy w domu, u siebie – komentuje Jorgis. - Pierwsze dwa miesiące pobytu w Polsce wraz z rodzeństwem dosłownie przesiedzieliśmy w domu. W tym początkowym okresie najtrudniej było nam się przyzwyczaić do zmiennej pogody. W Grecji zawsze było słonecznie.

 

Trójka młodych Greków nie mogła jednak zostać w domu. Nadszedł czas, gdy trzeba było pójść do szkoły. Jorgis ze śmiechem opowiada, jak to wyglądało w jego przypadku. – Jestem człowiekiem bardzo otwartym. Po przekroczeniu progu szkoły chciałem się przedstawić kolegom i koleżankom z klasy, używając przy tym oczywiście poprawnej polszczyzny, ale jednak akcent mnie zdradzał. Podchodziłem i kolejno się przedstawiałem: Jorguś jestem, na co najczęściej usłyszałem zapytanie: Jorguś? A co ty? Ze Śląska?

 

Jorgis z dumą dodaje, że nawet jeśli jego akcent budził wątpliwości, to przynajmniej pod względem znajomości polskiej gramatyki i ortografii często przewyższał swoich polskich rówieśników. Podkreśla, że to głównie zasługa mamy, która bardzo dbała o to, by cała trójka dzieci dobrze znała jej ojczysty język. Czytała im bajki, wierszyki, tłumaczyła, wyjaśniała... Oczywiście tylko po polsku. Natomiast z ojcem rozmawiali wyłącznie po grecku, niezależnie od tego, gdzie w danym momencie rodzina mieszkała. To właśnie za namową ojca (zresztą emerytowanego policjanta) Jorgis, gdy ukończył liceum, postanowił kontynuować naukę w elitarnej, bo tak jest określana w jego regionie – Wyższej Szkole Policji w Szczytnie.

 

Oczywiście, spraw i tematów, które można by omawiać i porównywać odnośnie do Polski i Grecji – jest niezmiernie dużo. Najbardziej aktualny i kontrowersyjny wydaje się problem imigrantów, z którymi Grecy już się zetknęli bezpośrednio. W tej kwestii Jorgis ma wyrobioną opinię.

 

Nikt oficjalnie nie mówi, że nikt ich nie chce, bo tak naprawdę stwarzają bardzo dużo kłopotów – mówi. - To nie jest już ta Grecja, z której wyjechałem 7 lat temu. Rodzinę ze strony ojca odwiedzam co roku i widać różnicę w kraju, jaką wywarł napływ imigrantów. Parki w których kiedyś bawiliśmy się jako dzieci są w tej chwili przez nich zapełnione i zaśmiecone.

 

W opinii Jorgisa i jego greckich przyjaciół, jak również rodziny – imigrantów jest stanowczo za dużo i stanowią zagrożenie dla miejscowej ludności. – Dawniej, gdy byłem dzieckiem, mogłem w Atenach swobodnie do szkoły jechać metrem. Teraz jest już zupełnie inaczej. Żeby gdzieś po południu wyjść i czuć się bezpiecznie, trzeba się trzymać głównych ulic. Znam nawet takie przypadki, że sąsiedzi, mieszkańcy jednego osiedla, umawiają się ze sobą, by całą dużą grupą udać się na przykład na zakupy, bo tak jest bezpieczniej. To już nie to, co w Polsce, w Szczytnie... Tu można gdziekolwiek pójść bez obawy, że zostanie się okradzionym lub pociętym nożem.

 

Szczytno to, co prawda, nie Ateny, a swojego zdania o naszym mieście Jorgis nie ogranicza tylko kwestii bezpieczeństwa. – Jest to bardzo ładne i spokojne miasto. Jednak jest również nieco senne, bo oprócz kilku wakacyjnych imprez nic poza nimi w mieście się nie dzieje.



Komentarze do artykułu

Napisz

Powiązane wydarzenia


Komentarze

  • Ślązak z urodzenia – Mazur z serca (zdjęcia)
    Jesteś " Wielki' Twoje poczynania są na skraju bezpieczeństwa. Działania Twojej grupy są wspaniałe. Podziwiam Was.
    Autor: Bozena
    2018-05-27 01:58:58
  • Ślązak z urodzenia – Mazur z serca (zdjęcia)
    Maciek jesteś Wielki . Twoje zasługi dla Nas dla Ciebie są wielkie.Jesteś super specjalistą. Wiem o Twoich poszukiwaniach ludzi utopionych w dziwnych okolicznościach. Szacunek dla specjalisty i znajomego z Pasymia. Podziwiamy i pozdrawiamy.
    Autor: Bozena
    2018-05-27 01:51:42
  • Zaginął słuchacz kursu podstawowego, policja prosi o pomoc
    Armagiedin rudkiwski
    Autor: Walaus
    2018-05-26 21:11:19
  • Nie żyje policjant, radiowóz dachował (zdjęcia)
    Odszedł wspaniały kolega i policjant. Byłeś zawsze uśmiechnięty, pomocny i bardzo koleżeński - takiego zapamiętam Cię na zawsze. Szczere wyrazy współczucia dla rodziny i bliskich. Tego jak bardzo mi przykro nie jestem wstanie opisać słowami...
    Autor:
    2018-05-26 18:44:43
  • Nie żyje policjant, radiowóz dachował (zdjęcia)
    Tragedia.Mlody człowiek. Spoczywaj w spokoju.Moje kondolencje dla rodziny.
    Autor: Krzysztof - emeryt
    2018-05-26 14:45:00
  • Nie żyje policjant, radiowóz dachował (zdjęcia)
    Jak zwykle wszyscy wiedzą lepiej! Jak można przeczytać, że odszedł mąż i ojciec dwójki dzieci, a później pisać, że bardzo się z tego cieszy! Wszystkie radiowozy to gruchoty mówiąc prostym językiem, aby wszystkie barany które obrażają Pana Piotra oraz jego rodzinę zrozumieli, że to nie jest kwestia szybkiej prędkości, niezapiętych pasów bądź trzeźwości. Mogę nawet ręczyć, że Pan Piotr zawsze zapinał pasy i jeździł przepisowo. Zastanówcie się teraz gdybyście mieli tak jak oni zmianę nocną czy dalej byłoby tak łatwo wam wszystko robić. Zmęczenie niestety zwycięża nad człowiekiem. Uważam, że wszyscy tu komentujący źle i niestosowne beszczeszczą jego osobę. To że nie lubicie policjantów bo są tacy i nie tacy to nie wkładajcie wszystkich w całą gromadę. Pana Piotra znałam osobiście i krzyczę to teraz wszystkim to był wspaniały człowiek. Służył dobrą ręką dla wszystkich. Kochający mąż i tatuś, który miał całe życie przed sobą. To jest bardzo wielka tragedia która wylewa łzy z oczu wszystkich którzy go znali. Zamiast pisać tu głupoty to pomódlcie się za Jego duszę. Spoczywaj w pokoju!
    Autor: Przyjaciółka
    2018-05-26 10:50:00
  • Czy gmina dopłaciła do głosowania w plebiscycie Wójt Roku?
    Ciekawa jestem czy Malik sprawdzał służbowe bilingi jak brał udział w konkursie na najlepszego sołtysa w powiecie.Zajmował wysokie pozycje chociaż wybitnym sołtysem nie był.
    Autor: Ala
    2018-05-26 06:29:54
  • Świętajno – stracona szansa rozwoju? Rozmowa z byłym wójtem Januszem Pabichem
    Poprzedni wójt miał swój czas i się nie sprawdził. Nie wybraliśmy go i już nie wybierzemy. Nie rozumiem skąd u niego takie parcie na urząd. Poza tym jak widzę tych ludzi co są za nim: Krzyśków, Pasławska to wiem, że jest pozamiatane. Klasyk by zaśpiewał "ALE TO JUŻ BYŁO I NIE WRÓCI WIĘCEJ" - na nasze szczęście, na szczęście gminy. Pozdrawiam wszystkich ziomali. Bądźmy przy urnach jesienią.
    Autor: Szwejk ze Świętajna
    2018-05-26 00:49:56
  • Nie żyje policjant, radiowóz dachował (zdjęcia)
    Zdecydowanie skupiłbym się na stanie technicznym radiowozu, a nie nad tym ile jechali oraz czy mieli zapięte pasy. W tej firmie wszystko naprawia się po taniości i tylko w ostateczności. Ten kto pracował i jeszcze pracuje w tej firmie wie o co chodzi. Poza tym policjanci traktowani są jak psy na posyłki, jak ktoś chce sobie sprawdzić autokar przed wyjazdem to niech podjedzie do najbliższej komendy, albo do stacji kontroli pojazdów. Jest zbyt dużo absurdów w tej firmie, a przede wszystkim zachowanie przełożonych, którzy przez całe życie byli popychadłami, a jak się dostają do władzy to mają się za nie wiadomo kogo. Tego chłopaka zabił SYSTEM. Świeć Panie nad jego duszą, a drugiemu daj zdrowie.
    Autor: sierż. sztab.
    2018-05-25 22:49:08
  • Nie żyje policjant, radiowóz dachował (zdjęcia)
    Rodzina szybko zglaszac sprawe do prokuratury niech zabezpeicza wrak a biegły obnaży cała prawdę o stanie techniczym. Śpij bracie....
    Autor: st sierż -
    2018-05-25 21:50:51