Wtorek, 21 Listopad, Imieniny: Janusza, Marii, Reginy -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Gospody i wyszynk – historia Szczytna

W dzisiejszej części jeszcze raz wracamy do połowy XIX wieku, która niewątpliwie przyczyniła się do ekspansywnego rozwoju naszego miasta. Niemieckie źródła historiograficznie niejednokrotnie wspominają, że wpływ na to miało powstanie w mieście garnizonu oraz uruchomienie linii kolejowej.


Według skrupulatnie prowadzonych przez władze królewieckie spisów, w 1859 roku w naszym mieście naliczono aż 17 różnego rodzaju gospód, w których spragnionym serwowano nie tylko piwo, ale i mocniejsze trunki. Trzynaście lat później liczba ta wzrosła już do 22 lokali, natomiast pod koniec XIX wieku, a dokładnie w 1892 roku w naszym mieście były już dwa hotele i 26 gospód, które w większości, oprócz wyszynku, prowadziły również i sprzedaż artykułów kolonialnych.

Prym wśród lokalnej gastronomii wiodła niewątpliwie gospoda, która powstała już w średniowieczu, bo w 1483 roku, przy skrzyżowaniu dzisiejszych ulic Polskiej i 1 Maja. Obecnie w tym miejscu mieści się księgarnia Fraszka, ale w połowie XIX wieku znajdowała się tam gospoda z miejscami noclegowi dla zmęczonych gości. Niektóre źródła niemieckie podają, że założycielem wspomnianego średniowiecznego lokalu był niejaki Michael Haberstroh i na pewno był Niemcem, natomiast Polacy twierdzą, że nazywał się Offsianka i pochodził z Mazowsza. Niestety, ale nie udało mi się ustalić danych założyciela tak zacnego dla niektórych lokalu, ale jedno jest pewne – w tym miejscu można było po raz pierwszy w dziejach naszego miasta i za przyzwoleniem oczywiście władz krzyżackich - miło spędzić czas, wnosząc oczywiście odpowiednią opłatę.

 

Nędza w urzędzie

We wcześniejszych odcinkach wspominałem o problemach lokalowych szczycieńskiej władzy. Teraz chyba jednak przyszła pora, aby opisać, jak funkcjonowała i na jak długą kadencję została wybierana.

Już w 1825 roku w dość okazałym i naprędce zbudowanym domu (przy dzisiejszym Plac Juranda) majora dragonów von Wierzbickiego odbywały się rozprawy - jak piszą ówcześni kronikarze - wiejskiego i miejskiego sądu. Główne rozprawy i orzekanie wyroków w szczycieńskim sądzie odbywały się w czwartki. Sala przeznaczona do orzekania wyroków nie była duża, a ówczesne prawo pozwalało pełnoprawnym mieszkańcom miasta uczestniczyć w rozprawach, co niekiedy stanowiło poważny problem. Gdy przestępstwo i prowadzona w związku z nim sprawa sądowa dotyczyła znanych osób, wówczas szczycieńska gawiedź tłumnie stawiała się w sądzie, by obserwować wydarzenie. Przysłuchiwanie się rozprawie stanowiło pewnego rodzaju rozrywkę w monotonnej codzienności. Gawiedź chętnie też słuchała opowieści przybyszy z dalekich stron, odwiedzała więc gospody, w których owi przybysze zwykle się zatrzymywali.

Dość duże zainteresowanie mieszkańców Szczytna budziły obrady rady miejskiej oraz ich ustalenia (podobnie, jak i dziś). Tak jak pisałem wcześniej, ówcześni radni miejscy nie pobierali jakichkolwiek pieniędzy w związku z pełnionym przez siebie funkcjami. Najprawdopodobniej byłby to dla nich dyshonor. Wytłumaczenie takiej sytuacji jest dość proste - o stanowiska rajców starali się ludzie niezależni finansowo, dla których priorytetem był rozwój miasta i dobro mieszkańców, a nie dodatkowa forma zarobku.

Według zapisków z 1854 roku, ze względu na duże zainteresowanie ze strony mieszkańców Szczytna posiedzeniami rady miejskiej, obrady dość często przenoszono do restauracji kupca Sakowskiego, który przy Marktstrasse (obecnie ul. Odrodzenia) na ten cel udostępniał drugie piętro swojego lokalu. Ze strony kupca Sakowskiego nie było to już bezinteresowne działanie, ponieważ rocznie z kasy miejskiej za wynajem rajcom sali pobierał opłatę w wysokości 24 talarów.

 

Burmistrz i radni

Przeprowadzone w całym państwie pruskim na początku XIX wieku reformy administracyjne wprowadziły kadencyjność (jakże aktualne i na czasie) piastowanych urzędów, zarówno w centralnej administracji państwowej, jak również i lokalnej. W połowie XIX wieku kadencja szczycieńskich radnych trwała 6 lat, natomiast burmistrz miasta był wybierany na okres 12 lat i na koniec kadencji szczegółowo rozliczany ze swoich działań i osiągnięć. Wśród mieszkańców naszego miasta prawo do głosowania mieli ci, którzy regularnie odprowadzali podatki, co skrupulatnie odnotowywali pruscy poborcy fiskalni.

Jeszcze na początku XX wieku zgodnie z wcześniej wprowadzoną w życie uchwałą państwową, prawo do głosowania mieli ci mieszkańcy Szczytna, którzy posiadali własne domostwa. Radni naszego miasta reprezentowali - jak piszą niemieccy historycy – trzy klasy społeczne i ten sposób praktykowano właściwie od pierwszej połowy XIX wieku. Do 1918 roku szczycieńska rada miejska liczyła 18 rajców, a od 1919 – 24, którzy wywodzili się ze wspomnianych wcześniej klas i je reprezentowali: 10 właścicieli i rzemieślników, 10 robotników i 4 obywateli, którzy do naszego miasta napłynęli w ciągu ostatnich kilku lat. Ówczesny burmistrz Szczytna zarabiał rocznie około 3500-4000 marek niemieckich i nie była to wygórowana kwota. Można było ją porównać do zarobków dobrego szczycieńskiego rzemieślnika. Głowa miasta, oprócz stałych dochodów z racji piastowanego urzędu, otrzymywała ponadto deputat drewna opałowego w ilości 45 metrów sześciennych rocznie oraz niewielką kwotę na zakup niezbędnych materiałów biurowych.

Burmistrz Szczytna miał również zastępcę, który jeszcze w 1854 roku pełnił swoje obowiązki podwójnie, ponieważ był jednocześnie sekretarzem miasta i zastępcą burmistrza. Dopiero na początku XX wieku wymienione stanowiska rozdzielono, tworząc tym samym dwa odrębne urzędy.

Jak już napisałem wcześniej, reforma administracyjna objęła również sądownictwo. Dzięki takim przeobrażeniom 1 maja 1849 roku powstał w Szczytnie Sąd Okręgowy z sędzią przewodniczącym i podległymi mu czterema innymi sędziami. Dzięki usilnym staraniom, a najprawdopodobniej i wpływom ówczesnych władz miasta i powiatu szczycieńskiego wpłynęły z Królewca przez Olsztyn dość pokaźne sumy na wzniesienie nowego gmachu sądu w Szczytnie. W 1867 roku uroczyście rozpoczęto jego budowę. 1 października 1867 roku z jeszcze większą pompą oddano nowy budynek we władanie szczycieńskiej Temidy.

 

Gospodarczy rozwój miasta

Miasto dzięki połączeniu kolejowym zaczęło się rozwijać w dosłownie ekspresowym tempie. W 1898 roku zewnętrzny inwestor Fryderyk Daum wykupił tereny nad jeziorem i założył swój browar, który nazwał Browarem Zamkowym i który w prawie niezmienionej formie i funkcji, pomimo dwóch wojen, przetrwał do połowy lat 90. XX wieku. W 1888 roku w naszym mieście uruchomiono pierwsze urządzenie napędzane silnikiem parowym. Tak poważną jak na owe czasy inwestycję przeprowadził w naszym mieście Richard Anders. W kilka lat później, a dokładnie w 1894 roku uruchomiono kolejne urządzenie napędzane silnikiem parowym. Inwestorem był również właściciel innego szczycieńskiego tartaku - Carl Fechner. Rok później, 1 stycznia 1895 roku, została uruchomiona rzeźnia miejska (obecnie podupadający w ruinę budynek). Wraz z uruchomieniem rzeźni wprowadzono obowiązkowe badanie mięsa, które wcześniej w przypadku handlu było zupełnie niewymagane (!).

18 listopada 1904 roku uroczyście otwarto i oddano do użytku gazownię miejską, która została zbudowana przez firmę Carla Franke z Bremy. W dwa lata później, w 1906 roku, ta sama firma rozpoczęła prace związane z budową kanalizacji miejskiej oraz sieci wodociągowej. W 1908 roku wodociąg został oddany do użytku.

Wspomniany tu Richard Anders to wyjątkowa postać w historii naszego miasta. O nim – kolejna część mojej opowieści.

 

 

 

Opis do zdjęcia:

W miejscu, gdzie znajduje się obecnie księgarnia „Fraszka” istniał najstarszy w Szczytnie, bo pochodzący ze średniowiecza szynk.



Powiązane wydarzenia



Komentarze do artykułu

Napisz

Komentarze

  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    Internauci zrzutke zrobimy na samochod i wiekszy dom w innym otoczeniukto jest za ja na tak zdecydowanie na szczytny cel tubylcom i wandalom na zlosc hahahahah
    Autor: mk
    2017-11-21 12:30:23
  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    Wg info kierowniczki MOPS w Szczytnie ta cała "pani" Lidia nigdy w życiu nie pracowała. Zasiłek pobiera od czasów, kiedy nie miała jeszcze dzieci (obliczcie sobie ile to lat). Ten typ cechuje maksymalnie roszczeniowa postawa we wszelkich sprawach, w których moze coś uzyskać (bo jej sie należy). Ponadto normą stało się przyjmowanie przez nią coraz to innych mężczyzn w nocyi, a ostatnio również za dnia. Nie uważacie, że to nie zawiść a uczucie skrajnej niesprawiedliwości leży u podstaw niechęci prezentowanej przez tzw. sąsiadów. Bo jak mają się czuć ci, którzy swoje, również niezbyt dostatnie życie zapracowali przez długie lata? A tu nagle takiemu nierobowi i leniowi wszystko spada z nieba. A czy wiecie jakie zasiłki otrzymuje miesięcznie bidulka? Zainteresujcie się tym. I jeszcze ktoś ma czelnośc twierdzić, że zasłużył na ten remont. Czym niby? Objadaniem społeczeństwa? Dobro dzieci (prawie zresztą dorosłych) nie wymaga aby ich matka przez 24 godziny na dobę przebywała w domu bezczynnie (psując jedynie powietrze i ew. goszcząc miłych panów). Nie zaszkodziłoby jej pójść do pracy ale sie nie opłaca, bo przecież by zasiłki straciła. Do roboty! Masz u nas wszyskich dług do spłacenia za te 18 czy 20 lat życia na nasz koszt. Do tego dochodzi kompletnie nieetyczne postępowanie ze strony p. Dowbor i ekipy programu, która nie sprawdza komu pomaga, co prowadzi to to moralnie nagannych sytuacji.
    Autor: Zawiść?
    2017-11-21 11:42:17
  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    ludzie którzy wysyłają ja do pracy zapominają ze przez to straci zasiłki i opiekuńcze na córkę... Takie mamy prawo w Polsce po przekroczeniu pewne kwoty brutto. Jak nawet znalazla prace dorywcza to pewnie Ci sami sasiedzi co ja wysylaja do pracy jako pierwsi by zameldowali ze pracuje "na czarno"....
    Autor: ass
    2017-11-21 10:45:57
  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    Wstyd że taki rejon jest w polsce. Na jakimkolwiek portalu poznaję ludzi z Warmińsko-mazurskiego okazują się bardzo zawistnymi zazdrosnymi i bardzo podłymi ludzmi.Udaja przyjaźń by podstępem niszczyć ludzi. Bóg ich opuścił to judasze. Mają nas za idiotów żebrzą o jałmużnę bo są biedni. Biedni bo to śmierdzące lenie. Nawet pani Lidi nie życzą dobrze kobiecie która odważyła się być szczesliwa.
    Autor: Anna Konczak / pigi
    2017-11-21 09:00:04
  • WIELBARSKA IKEA INDUSTRY PIĄTA NA ŚWIECIE
    tylko co na to szczycieńskie lasy
    Autor: nn
    2017-11-21 08:47:34
  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    Niestety u nas w kraju tak jest ze czesto pomoc nie trafia do najbardziej potrzebujacych tylko do cwaniakow. Moja znajoma z warszawy dostala mieszkanie komunalne aby gzic się z kochankiem mimo ze pracowala w zagranicznej firmie jako księgowa i zarabiają masę pieniedzy on też pracowal a jej dzieci zostały z ojcem. Tak samo ta o.Lidia ma na kosmetyki i łajdaków życie a do roboty się nie bierze.
    Autor: Ala nowak
    2017-11-21 07:50:17
  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    Nie tylko zwykli mieszkańcy są zawistni w tej mieścinie ale urzędasy z MOPSU to dopiero pokazują tam zawiść! Mam bardzo chorego ojca który wymaga całodobowej opieki w lipcu złożył podanie o umieszczenie go w domu opieki to zamiast zając się moim ojcem to zainteresowali się moim majątkiem i życiem prywatnym a decyzji o umieszczeniu w domu pomocy do dziś nie wydali. Mało tego jak zadzwoniłem żeby się dowiedzieć kiedy będzie wydana decyzja to usłyszałem w słuchawce jak pięknisia z mops rzuciła wyzwiskami w moim kierunku. Mimo złożonej skargi do Dyrektor mops w Szczytnie do dzisiejszego dnia nie zostałem przeproszony ani ta pięknisia nie poniosła żadnych konsekwencji, może jak Polsatowi udostępnię nagranie z tej rozmowy i pójdzie to na cały kraj to może wtedy wstydu się najedzą. Normalny człowiek tam od nich pomocy nie otrzyma.
    Autor: Z.S
    2017-11-21 04:49:43
  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    Wschodnia mentalność. Tu się głosuje na pis, tu się klęczy na granicach z różańcem, tu się linczuje gdy ktoś wychyli głowę ponad przeciętność.
    Autor: barszcz
    2017-11-20 23:26:47
  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    Współczuję normalnym mieszkańcom Szczytna życia w towarzystwie takich prostackich, patologicznych, zawistnych śmieci. Pokazali całej Polsce jakim dnem są... szkoda tylko, że pociągnęli za sobą na to dno normalnych ludzi.
    Autor: Samanta
    2017-11-20 22:31:12
  • Firma Novum chce odbudować pasymską starówkę
    wszystko ładnie i pięknie dla oka Panie Burmistrzu ale nic dla mieszkańców. Poczekamy jeszcze rok lub dwa i w Pasymiu jednym sklepem będzie Biedronka a gminie będzie grozić totalne bezrobocie
    Autor: nika
    2017-11-20 19:28:09