Czwartek, 20 Wrzesień, Imieniny: Januarego, Konstancji, Leopolda -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Ekard Gonsowski – Mazur, rolnik, starosta...(zdjęcia)


W tym roku podczas powiatowych dożynek, które się dobyły w Wielbarku, starostą i przedstawicielem tej ważnej dla wszystkich rolników uroczystości był Ekard Gonsowski z Lesin Wielkich.



Pan Ekard wraz małżonką Anną posiada prawie 80-hektarowe gospodarstwo rolne. Pochodzi również z jednej z nielicznych już rodzin mazurskich w naszym powiecie, która od kilku pokoleń zajmuje się uprawą roli i hodowlą bydła. Majątek posiada dzięki swojemu pradziadkowi, który pod koniec XIX wieku wyjechał do Westfalii. Później wrócił na biedne wówczas Mazury i za zarobione pieniądze kupił ziemię.

 

- Zajmujemy się hodowlą bydła opasowego. W 1991 roku przejąłem gospodarstwo po rodzicach. Już wtedy było ono w pełni zmechanizowane, nastawione głównie na produkcję mleka – mówi rolnik. Trzy lata po śmierci ojca (w 1997 roku) pan Ekard zrezygnował z hodowli krów i produkcji mleka. Zajął się produkcją tartaczną, która niespełna 20 lat temu bardzo prężnie się rozwijała w naszym regionie.

 

- Jednak jak wszędzie, konkurencja rosła i z czasem postanowiłem zrezygnować z tego biznesu. Mniej więcej w tym samym czasie poznałem swoją przyszłą małżonkę Annę, która wniosła w posagu 6 krów i taką samą liczbę cielaków. Oczywiście i ja miałem jeszcze kilkanaście sztuk bydła. Po ślubie zdecydowaliśmy zająć się produkcją bydła opasowego. Stado zaczęło nam się rozrastać i postanowiliśmy zmodernizować starą oborę oraz zbudować nową. Na dzień dzisiejszy mamy prawie 80 sztuk bydła.

 

Jak twierdzi pan Ekard, w zależności od koniunktury rynkowej, sprzedaje określona ilość zwierząt. Jest to oczywiście uwarunkowane ceną i jeśli jest ona na przykład jesienią niska, to czeka aż do wiosny. Zdarza się jednak i tak, że aby nie doszło do przepełnienia w oborach, sprzedaje sztuki czasami po niekorzystnej cenie, ale jak mówi - takie są prawa rynku. Na ogół bydło sprzedaje jednemu odbiorcy, ale nie zawsze. Na bieżąco bada rynek skupu i szuka najkorzystniejszych ofert.

 

- Pracę w obejściu zaczynamy wcześnie rano i kończymy właściwie wieczorem. Prace jednak w gospodarstwie są najbardziej zintensyfikowane latem, bo dochodzi do tego na przykład koszenie łąk, przygotowanie paszy na zimę dla zwierząt – przybliża rolniczą codzienność. - Staramy się pozyskać dodatkowych pracowników do pomocy, ale z tym nie jest już łatwo.

 

Ekard Gonsowski stara się przełamać stereotyp, że zima jest dla rolnika porą roku, w której może odpocząć. – Nie można jednoznacznie stwierdzić, że dla nas rolników zima jest zarezerwowana na odpoczynek. A takie właśnie panują stereotypy, że rolnik zimą nic nie robi, tylko wypoczywa. Dość często wstajemy niekiedy o 3 lub 4 rano i ruszamy do pracy, w której dzielnie nas wspomaga dwójka dzieci – Andżelika i Martin.


 

- Produkcja mleka jest bardziej zyskowna niż hodowla bydła, bo przynajmniej co miesiąc wpływają na rachunek pieniądze ze spółdzielni mleczarskich, ale nie jest ona łatwa – twierdzi pan Ekard. - Trzeba pilnować, aby nie doszło do awarii któregoś z urządzeń do chłodzenia mleka, bo wtedy wszystko jest do wyrzucenia. Również koszty produkcji mleka są niewspółmiernie wyższe od tych związanych z hodowlą, dlatego ja nastawiłem się na ten drugi profil.

 

- Mylnie niektórzy twierdzą, że hodowca bydła na jesieni po ich sprzedaży opływa w dostatek. Trzeba wtedy usiąść i dosłownie z kartką w ręku rozpisać zyski ze sprzedaży i przyszłe koszty związane z hodowlą, bo na następny zarobek trzeba przecież czekać kolejne 11-12 miesięcy.

 

Jak mówi pan Ekard, trudno, a właściwie niemożliwe jest wygospodarowanie sobie czasu na najkrótszy nawet urlop. – Praca na gospodarstwie jest związana z wieloma wyrzeczeniami. Bywa, że uda nam się w jakiś sposób „wyrwać” dzień wolnego i wówczas szybko się pakujemy i gdzieś jedziemy, żeby wspólnie z rodziną złapać krótki oddech.

 

Mimo trudu i znoju, jaki jest związany z ciężką pracą na roli, Ekard Gonsowski stanowczo twierdzi, że nie zamieniłby zawodu na jakikolwiek inny. – Mam jeszcze troje starszego rodzeństwa. Najstarsza siostra mieszka nieopodal Mrągowa, natomiast starszy brat i siostra wyjechali w latach osiemdziesiątych na stałe do Niemiec. – Obiecałem swoim rodzicom, że będę kontynuował pracę na roli, bo jestem to winny również swojemu pradziadkowi, który ciężko pracował w kopalni i mógł później dostatnio i bez trosk mieszkać na stałe w Westfalii. Jednak kochał Mazury, tu wrócił i kupił tę ziemię. Nasze gospodarstwo w Lesinach to nie tylko takie sobie miejsce miejsce pracy i życia. To ojcowizna, to od pokoleń nasza mała ojczyzna.



Komentarze do artykułu

Krajan

I to jest cała prawda o patriotyzmie, który rodzi się na ojcowiźnie. Z głową i sercem. Aby nie utracić tego, co nam przodkowie zostawili. Podziwiam

Napisz

Galeria zdjęć


Komentarze

  • Czy istnieje ryzyko, że wilki zaczną atakować ludzi?
    Ciekawy artykuł o zmianach zachowania wilków w stosunku do człowieka. Jak rozmówca może gwarantować, że drapieżnik nie zaatakuje nigdy człowieka.
    Autor: rex
    2018-09-20 09:43:38
  • Powstaje Galeria Jurand z salą widowiskową
    A przepraszam, miejsca parkingowe to gdzie będą?
    Autor: Tomasz
    2018-09-20 09:36:08
  • Szczytno potrzebuje nowej energii
    Zbyszku, trudny wybrałeś brzeg na przeprawę. Skostniałe układy miasta, nie sprzyjają brodzeniu w tym miejscu. WIARA i poglądy które wyrażasz, zapewne przysporzą ci w przyszłości wiele problemów. Poznałem to na swojej skórze :) Jednak nie poddawaj się. Droga prosta i wąska, to droga zwycięstwa. Bądź tym, który przechodzi mimo to :) Nasze głosy masz.
    Autor: Tomek TK Drogi i Mosty :)
    2018-09-20 09:10:43
  • Czy istnieje ryzyko, że wilki zaczną atakować ludzi?
    Wreszcie artykuł co ma ręce i nogi. Brawo.
    Autor: Kara
    2018-09-19 22:17:16
  • Powstaje Galeria Jurand z salą widowiskową
    Po prostu kino by sie przydalo.
    Autor: J
    2018-09-19 21:02:01
  • 130 radnych, 2 burmistrzów i 5 wójtów, czyli wybory w naszym powiecie
    Zastanów się się - znowu ci sami zastawiasz się nad tym kto nami rządzi - ... .
    Autor: Hjob
    2018-09-19 20:08:57
  • Szczytno potrzebuje nowej energii
    Do zbyszka.To faktycznie fundamentalna różnica::)))) W takim razie kolejny cytat z wypowiedzi kandydata"Na szczeblu lokalnym najważniejszy jest człowiek. Ale nie wolno zapominać jeszcze o innej bardzo ważnej rzeczy, a mianowicie o wiarygodności kandydata" Co myślał jak wpisywał na listę Jolantę,Sawickiego,Lorkowskiego?!! Jaką te chorągiewki mają wiarygodność Twoim zdaniem? Dla mnie zupełne dno.
    Autor: Marek
    2018-09-19 17:53:26
  • Szczytno potrzebuje nowej energii
    Do Tomka na przełomie 2016/17 z miasta ubyło 1000 osób (dane GUS w zestawieniu z PKW) O tyle nie zwiększyła się liczba Gminy Szczytno. Warto natomiast zabiegać o każdego nawet pojedynczego mieszkańca aby pozostał w mieście. Wystarczy czytać ze zrozumieniem :) Co do braku ludzi to mam nadzieję że jeżeli zajdzie taka potrzeba to Tomek skorzysta z zaproszenia i pomoże :) Program na stronie www. Polecam przeczytać.
    Autor: zbyszek
    2018-09-19 10:07:25
  • Szczytno potrzebuje nowej energii
    Do Marka W Dźwierzutach nie ma koła PiS :) Kandydaci nie są członkami a jedynie startują z list PiS!
    Autor: zbyszek
    2018-09-19 10:03:48
  • Szczytno potrzebuje nowej energii
    "Trudno mieć zaufanie do ludzi, którzy w zależności od zewnętrznej sytuacji zmieniają swoje poglądy czy przynależność do organizacji."-tu dopiero jest hipokryzja!!!!! Połowa "działaczy" koła PIS z Gminy Dźwierzuty to armia zaciężna z PSL-u.Pani kandydat na Wójta Jolanta w poprzednich wyborach startowała do powiatu z listy PSL,ale prawdziwa perełka to pan Krzysztof S. Ten to jest chorągiewka....zaczynał w Samoobronie,przez PSL,a teraz jak statek tonie to zahaczył się w PIS-e.Oj pociągnął oni Pana,Panie Zbyszku....po cichu liczę że w dół,bo czy ludzie mogą zaufać takim chorągiewkom??!!!!
    Autor: Marek
    2018-09-18 21:12:25