Środa, 12 Grudzień, Imieniny: Ady, Aleksandra, Dagmary -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Dominika Kłos żywy diament z Wielbarka


Ona nie tylko wspaniale śpiewa, ale widać, jak bardzo czuje to, co wykonuje – mówili uczestnicy sobotniego spotkania autorskiego w Wielbarku, któremu Dominika zapewniła oprawę muzyczną.



Obecnie uczennica drugiej klasy liceum może mieć przed sobą sceniczną przyszłość. Zarówno ci, którzy się na tym chociaż trochę znają, jak i „przygodni” słuchacze, są zauroczeni nie tylko jej wokalem, ale i wręcz aktorska interpretacją wykonywanych utworów.

 

- Ona nie tylko wspaniale śpiewa, ale widać, jak bardzo czuje to, co wykonuje – mówili uczestnicy sobotniego spotkania autorskiego w Wielbarku, któremu Dominika zapewniła oprawę muzyczną.

 

 

 

Dominika, jak sama przyznaje, śpiewa od „zawsze” - w domu, dla siebie, dla rodziny.

 

- Jakieś pięć lat temu podczas „Grzybowania” występowała na scenie moja kuzynka. Słuchałam i pomyślałam sobie, że też bym tak chciała – wspomina.

 

Rodzice chętnie pomogli córce rozwijać muzyczny talent.

 

- Mieszkamy w Sędrowie, a na warsztaty muzyczne, później też gitarowe i plastyczne, uczęszczałam do GOK w Wielbarku, uczestniczyłam w zajęciach prowadzonych pod egidą „Kreolii”. Rodzice mnie dowozili, jak było trzeba, i odbierali.

 

Rozwijanie umiejętności przyniosło też efekty. W ubiegłym roku Dominika wygrała konkurs piosenki patriotycznej organizowany w Olsztynie.

 

- Byłam bardzo stremowana, a później zdziwiona, kiedy wygrałam, bo w znakomitej większości uczestnikami były osoby, które z muzyką miały więcej do czynienia niż ja, uczniowie szkół muzycznych. Później wyśpiewałam trzecie miejsce w Olsztynku, podczas konkursu związanego z piosenkami Jacka Kaczmarskiego. To trudna muzyka, ale ostatnio pasjonuje mnie właśnie piosenka autorska.

 

Trudno też, można dodać: niestety, znaleźć Dominikę w internecie. Bo Dominika bardziej kocha śpiew, a nie siebie, nie jest zmanierowana, nie ma w niej zadatków na celebrytkę. Długo unikała publicznych prezentacji, stres przed występami był i wciąż jest ogromny, ale ostatecznie chęć śpiewania wygrała. - Byłam tzw. „szarą myszką”. Najlepiej się czułam, gdy mnie nikt nie dostrzegał – opisuje siebie jako dziecko w szkole podstawowej.


 

Udział w muzycznych zajęciach, liczne występy, konkursy, nagrody i... wielkie wsparcie rodziców – to elementy, które bardzo nieśmiałą dziewczynkę z małej miejscowości „przekształciły” w aktywną, świadomą swoich umiejętności młodą kobietę. Sceniczne sukcesy nie zmieniły tylko jednego – Dominika wciąż jest skromną dziewczyną, chociaż pełną marzeń i planów.

 

- Bardzo bym chciała śpiewać, mieć koncerty, recitale, ale nie wiem czy i jaką drogą mi się to uda. Na razie wybrałam ogólniak ze względu na to, że mogę się tu nauczyć chemii, którą bardzo lubię i chciałabym w przyszłości studiować coś, co z chemią ma związek – mówi młoda piosenkarka. - Mam nadzieję, że uda mi się jakoś połączyć te dwie tak odmienne dziedziny: studia i śpiewanie. Nie chciałabym rezygnować z żadnej z nich.

 

Przyznaje, że przeszło jej przez myśl uczestnictwo w programach promujących utalentowanych ludzi typu „Mam talent”, ale na razie nie zamierza próbować.

 

- Chyba jeszcze jestem za młoda, muszę się jeszcze sporo nauczyć... Może kiedyś... Trudno to określić, ale najpierw zobaczę, jak mi pójdzie szkoła, co ze studiami... - rozważa.

 

Pragmatyczne patrzenie na przyszłość nie przeszkadza Dominice w „czuciu” muzyki i wykonywanych piosenek. W opinii wielu słuchaczy i widzów – to dziewczyna z wyjątkowym i rzadkim talentem scenicznym. - Śpiewa tak, że przy rzewnych, melancholijnych piosenkach nie można powstrzymać łez – mówią. - Dzięki Dominice piosenek, które ona wykonuje, nie słucha się zwyczajnie. Ona zmusza do tego, by je czuć tak samo, jak ona. I to jest chyba najlepszy dowód na to, że w tej dziewczynie tkwi naprawdę wielki talent.



Komentarze do artykułu

Napisz


Komentarze

  • W powiecie dużo starego, ale bez... Nowocińskiego
    Siedzą sobie mali chłopcy w piaskownicy. Rozmawiają o swojej przyszłości. Ale żaden z nich nie chce zostać strażakiem, maszynistą, czy policjantem. Wszyscy marzą o tym, że by kiedyś w Szczytnie rozdawać \"karty\" ze stołków w ratuszu. I nie było by w tym marzeniu nic dziwnego gdyby po drodze do jego zrealizowania chłopcy zdobyli odpowiednie wykształcenie, ogładę towarzyską, empatię i umiejętność \"służenia pomocą\" drugiemu człowiekowi. Ale czy tak się stało...? Jak na razie moim zdaniem stało się jedynie kolesiostwo. Wiadomo, przyjaźń z piaskownicy rzecz święta!
    Autor: Teresa TTT
    2018-12-12 10:17:29
  • Kraków wraca do Szyman, Lwów zostaje
    Czy są szanse na wznowienie połączenia z Berlinem?
    Autor: Aga
    2018-12-12 07:13:28
  • Mapa potrzeb aktywnych obywateli
    Czy można gdzieś zapoznać się z tym raportem w necie?
    Autor: Mieszkaniec Szczytna - Jan Mazur
    2018-12-10 23:22:21
  • Kot postawił strażaków na nogi
    To nie kot ,tylko ktoś postawił strażaków na nogi.Jaja sobie robią.
    Autor: Wiewiorka
    2018-12-10 20:06:27
  • Czy dyrektor GOK Małgorzata Walas straci pracę?
    I proszę na głos i ze zrozumieniem przeczytać definicje tego słowa.
    Autor: Mieszkanka
    2018-12-10 19:15:09
  • Czy dyrektor GOK Małgorzata Walas straci pracę?
    Hola hola tu nikt nikogo nie poniża proszę się nie rozpędzać. Nie padają wyzwiska wulgaryzmy itp. Jest tylko własne zdanie i nic innego:)
    Autor: Mieszkanka
    2018-12-10 19:09:42
  • Czy dyrektor GOK Małgorzata Walas straci pracę?
    Do Ccc. Jeżeli wypisuje się jakieś komentarze, to warto dokładnie sprawdzić a nie wypisywać głupoty. 6 tysięcy to ma cała gmina a nie Świętajno. Świętajno ma około 2 tysięcy mieszkańców.
    Autor: Ela
    2018-12-10 10:12:34
  • InnoPolice już po przetargu, droższe o 14 milionów
    Widzę że temat budzi emocje więc może kilka faktów. InnoPolice kojarzone z WSpol niestety to tylko mit. WSPol pomagał tylko do etapu koncepcji więc bezpieczeństwem będą tam zajmowali się samorządowcy lub emeryci. Zainteresowanie tym produktem było szacowane tylko na podstawie danych statystycznych GUS! Może obecny Burmistrz będzie miał odwagę aby powiedzieć oficjalnie mieszkańcom na co się porywają :) Koszt utrzymania a możliwość generowania ewentualnych zysków? Jaki trzeba będzie wygenerować obrót aby koszt zamknąć na 0? itd. Włącz pan wyobraźnię, jeśli to nie za trudne!!!
    Autor: miejscowy
    2018-12-10 08:49:44
  • Czy dyrektor GOK Małgorzata Walas straci pracę?
    Mieszkanko, słowo hejt nie jest popularne, ale ma swoje zdefiniowane określenie. Z DEFINICJI: Co oznacza słowo hejt? To spolszczona wersja słowa hate, czyli nienawidzić. Hejtem określa się działanie w Internecie, które jest przejawem złości, agresji i nienawiści. Wielu internautów czuje się w sieci bezkarnych, dlatego chętnie obrażają innych. Złudne poczucie bezkarności i anonimowości popycha ludzi do cyber -przemocy. Należy również zadać pytanie o powody krytyki innych – często wypływa to z niskich pobudek osób krytykujących. Jest to być może próba dowartościowania samego siebie kosztem kogoś drugiego, bezmyślność, czerpanie „chorej” satysfakcji z poniżania innego człowieka, nadmiar czasu i brak pomysłu na jego spędzenie. Spod płaszcza anonima wylewa się fala nienawiści, złości, głupoty czy psychopatycznego poczucia wartości. Mieszkanko powoływanie się na \"pół wsi\" to nie jest własna opinia... Również życzę miłego wieczoru i spokojnej nocy.
    Autor: Ccc
    2018-12-09 23:32:57
  • Czy dyrektor GOK Małgorzata Walas straci pracę?
    O Boże..no tak tak tak samo jak kultura była we Wielbarku stoisko przepiękne ale reszta... Hehehe przepraszam tak.... KULTURA
    Autor: Mieszkanka
    2018-12-08 23:33:23