Niedziela, 19 Listopad, Imieniny: Elżbiety, Faustyny, Pawła -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Czy można być uśmiechniętą, gdy świat się wali?

Agatę Gołaszewską jeszcze trochę osób w Szczytnie zna i pamięta. Wiele lat pracowała w podstawowej „dwójce” jako polonistka, później była w gminie inspektorem oświaty, a jeszcze później – powiatowym rzecznikiem konsumentów. I tu zdrowie powiedziało: stop.


Choroba jedna za drugą, życie rodzinne też nie skąpiło zawodów... Ale na ścianie mieszkania honorowe miejsce zajmuje oprawiony w ramki, za szkłem... „Dyplom dla najlepszej mamy na świecie”.

 

Dostałam go od syna Macieja, gdy miał może z 6 lat... Był jeszcze w przedszkolu – wspomina Agata. - I chyba nigdy później żaden prezent tak mnie nie rozczulił i nie wpędził w dumę. Wiele innych prezentów, na różne okoliczności czas gdzieś rozwiał, ale ten dyplom chronię już z górą dwadzieścia lat.

Dziś ta najlepsza mama ma z dziećmi kontakt jedynie za pomocą internetu. - Maciek skończył inżynierię środowiska na Politechnice Wrocławskiej, która podpisała umowę z rządem australijskim o utworzeniu specjalnej puli wiz pracowniczych dla absolwentów tej uczelni. Spełnił wymogi, które Australia stawiała. Pojechał więc za ocean... głównie autostopem – opowiada dumna mama. - Mnie nie było stać, by mu taką podróż sfinansować. Wyjechał we wrześniu ubiegłego roku, w grudniu dotarł do Australii, bo po drodze pół świata zwiedził. Jak Martyna Wojciechowska pokazywała na swoim koncie więzienia dla kobiet, to on specjalnie na Filipinach poszedł zwiedzić tamtejsze - dla mężczyzn i też zdjęcia publikował. Obecnie, zgodnie z uczelniana umową, pracuje w Melbourne, w swoim zawodzie.

Córka Katarzyna, starsza od Maćka 6 lat, też wyemigrowała, trochę wcześniej niż brat, bo w 2013 roku. - Wcześniej wyszła to za mąż i urodziła mi wnuczkę. Później oboje z mężem wylosowali tzw. zielone karty i pojechali zdobywać świat. Chyba skutecznie, bo oboje pracują w swoich zwodach: ona jako kosmetolog, a Marek, jej mąż, jest menadżerem. I mimo zaangażowania w pracę zawodową zajmują się też oboje rozwojem rodziny, bo już za oceanem przyszła na świat moja druga wnuczka – opowiada Agata.

 

Los nie był łaskawy

 

Agata z dwójką dzieci, 10-letnią Kasią i 4-letnim Maćkiem, została sama, gdy ich ojciec zginął w wypadku samochodowym. Sporo lat później spróbowała ponownie ułożyć sobie własne życie, jednak drugi związek, choć trwał 20 lat, rozpadł się. Z przyczyn mniej tragicznych, chociaż mało przyjemnych. Problemy z życiem prywatnym, partnerskim nie były jednak tymi, które można by uznać za najbardziej dojmujące. Pierwszy szok i zachwianie wrodzonego optymizmu dała diagnoza: SM – stwardnienie rozsiane. Dla 29-letniej wówczas, aktywnej kobiety to zabrzmiało jak wyrok. Jeszcze próbowała pracować, ćwiczyć, leczyć się, ale było coraz trudniej. Przeszła na rentę. W 2015 roku szok był głębszy – ujawniony został wyjątkowo zjadliwy nowotwór. - Ale lekarze powiedzieli, że chyba mam kredyt na życie. Bo ten rodzaj nowotworu jest niemal niewykrywalny we wczesnym stadium, a gdy już się ujawni, to jest za późno. A mi go znaleziono w tym właśnie bardzo wczesnym stadium – opowiada Agata. - Oczywiście, jestem cały czas pod kontrolą onkologiczną...

 

Ale żyję, chodzę...

 

- Lekarze mówią, że jestem niepospolita. Że znakomita większość osób w mojej sytuacji dawno poruszałaby się na wózkach inwalidzkich, wymagałaby stałej opieki. Ja mieszkam sama, chodzę, jeżdżę, jestem całkowicie samodzielna.

Jak się osiąga taki stan?

- Optymizmem i miłością – odpowiada z przekonaniem Agata. - Sama pomyśl. Gdybyś miała w domu na ścianie taki dyplom, napisany rączką własnego dziecka, to czy poddałabyś się jakimkolwiek przeciwnościom wiedząc, że to dziecko, nawet jeśli już wyrośnięte, wciąż cię potrzebuje? I pewnie jeszcze mam w życiu coś bardzo ważnego do zrobienia, skoro mi to życie na to wciąż pozwala. Nie wiem co to mogłoby być, więc staram się robić różne rzeczy. Fakt, na jakiś czas trochę się wyizolowałam, ale znów wracam do ludzi, do kreatywnego działania. Zmusiły mnie do tego koleżanki, wspaniałe kobiety, do których mam jakoś szczęście. No i dzieci – oczywiście. Nie wiem, czy naprawdę jestem najlepszą matką na świecie, ale na pewno jestem najszczęśliwszą matką, najdumniejszą ze swoich własnych dzieci. A jeśli jakieś inne matki też o sobie tak myślą, to bardzo dobrze. Im więcej będzie matek dumnych ze swoich dzieci to jest szansa na to, że świat będzie się stawał lepszy. Teraz akurat niewiele na to wskazuje, ale ja wierzę, że kiedyś będzie lepszy. I to jest mój optymizm.

 





Komentarze do artykułu

Napisz

Komentarze

  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    Ta pani Lidia maluje sie jak szesnastoletnia metalowa panienka a jej starsza corka wyglada starzej niz ta pani z kolczykiem pod brwia, Moze niech troche dostrosnie ta Lidia i do roboty pojdzie i zmyje z siebie ten mocny makijarz bo to w tym wieku juz nie przystoi.
    Autor: obiektywnie
    2017-11-18 22:33:38
  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    A te kobiety które tak się wypowiadają na temat pani Lidii to niech się zajmą swoimi sprawami.Zal ? Trzeba było zgłosić się do prgramu ! Zazdrosne babiszony i na dodatek wścibskie zazdrosnice
    Autor: Wiola
    2017-11-18 22:12:55
  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    Jestem w szoku ile w ludzi jest zawiści i zazdrości. Dla mnie jest to niepojęte. Jak można komuś życzyć tak źle i niszczyć cudzą pracę? Ta kobieta naprawdę przeszła dużo w życiu, a mieszkańcy Szczytna mogą jedynie się wstydzić swojego okropnego zachowania. Jak oni mogą spokojnie spać w nocy? Nie wyobrażam sobie jak można być tak nieczułym człowiekiem, bez jakiejkolwiek empatii. Nie rozumiem osób, które tylko zazdroszczą i wylewają swoją nienawiść, zamiast sami wziąć się w garść i zrobić coś ze swoim życiem, zamiast osądzać. Może zamiast interesować się i uprzykrzać życie pani Lidii, ludzie zaczniecie się interesować swoim? Mam tylko jedno pytanie do mieszkań Szczytna: Po co to robicie? Tego jednego nie jestem w stanie pojąć w szczególności, po co, jaki jest cel tego zachowania? Po co uprzykrzać życie komuś, kto w końcu może odczuć szczęście? Radzę zająć się sobą i odpuścić uprzykrzanie życia innym, a większą uwagę zwrócić na siebie i może samemu osiągnąć szczęście, nie czyniąc źle drugiemu.
    Autor: Wstyd
    2017-11-18 20:35:57
  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    Boli wszystkich sąsiadów ze ktos ma remont i zazdrosc ze lepiej ktos ma buraki
    Autor: Nnn
    2017-11-18 18:44:46
  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    Do Krzysztof: kolejny "wrażliwy społecznie", który życzy innym stryczka. Niczym się nie różnisz od tych, których krytykujesz.
    Autor: Artur
    2017-11-18 17:05:30
  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    Pani Lidio zasłużyła Pani na ten remont! Pani Kasiu i Ekipo zrobiliście kawał super roboty!!! Gratulacje dla Was! Pani Lidio proszę się cieszyć z całego serca z tego remontu i poprawy warunków na lepsze. Gniazdko macie przepiękne! Proszę chodzić po Szczytnie z uniesioną głową i gawiedzią się nie przejmować! Psy szczekają-karawana jedzie dalej...
    Autor: ex-Szczytnianka
    2017-11-18 08:35:34
  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    Dzięki Pani Katarzyno za oszczedzenie mieszkańcom Szczytna wstydu i nie pokazanie grupy zawistnych ,leniwych, bezmyślnych gapiów .Wstyd mi za nich.Gdybym wiedziala co sie dzieje przyjechałabym z sąsiadkami z wioski choćby po to by pokazać, że nie wszyscy sa tacy bezduszni i nawet ekipy nie poczestowali chocby ciasteczkiem
    Autor: Emerytka z okolicy Szczytna
    2017-11-18 07:59:12
  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    A czemu pani Lidia nie weźmie się do pracy tylko żyje ciągle na cudzy koszt (mopsy, zapomogi itp.)? Pełnoletnia córka nie wygląda na osobę potrzebującą opieki 24h na dobę.
    Autor: Ania
    2017-11-17 23:24:58
  • Cukrzyca zabrała 5-letniej Ninie przedszkole
    Pani Sylwio proszę walczyć,No tak najlepiej jest stwierdzić,że RODZIC NASTAWIONY JEST WROGO....skąd ja to znam...sama jestem mamą dziecka niepełnosprawnego i wiem co Pani przechodzi.Rodzic który chce pomóc swojemu dziecku traktowany jest jak intruz a dziecko jak kula u nogi.Niby jak choroba jednego dziecka dyskryminuje inne dzieci?Pani dyrektor urwała się chyba z choinki....Jeśli tak uczy dzieci tolerancji,że zamiast podawania ręki będzie uczyła jak podkładać nogę to niestety ale zostawię to bez komentarza.
    Autor: ...
    2017-11-17 23:04:32
  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    Święte krowy się odezwały na portalach i pojechały kobietę. Własnymi dupami się zajmijcie i życiem. Jakby się ich wszystkich powiesiło, to nie tylko mieszkanie, ale i Szczytno by było wyremontowane jeszcze. Cieszę się, że komuś się tak poszczęściło i ubolewam, że buractwo Szczycieńskie nie pozwoliło się maksymalnie cieszyć tej rodzinie.
    Autor: Krzysztof
    2017-11-17 20:13:17