Poniedziałek, 18 Grudzień, Imieniny: Bogusława, Gracjana, Laury -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Cukrzyca zabrała 5-letniej Ninie przedszkole

Cukrzyca zabrała 5-letniej Ninie przedszkole. Mama dziewczynki ma ogromny żal do placówki. - Nie sądziłam, że taka instytucja może być aż tak bezduszna – mówi Sylwia Borowska. Dyrekcja przedszkola twierdzi z kolei, że zrobiła wszystko, aby dziewczyna do placówki chodziła.



Nina to bardzo żywe, uśmiechnięte dziecko. Nie widać choroby, która ją dotknęła.

- Robimy wszystko, aby nasza córka żyła normalnie – mówi Sylwia Borowska. - Między innymi dlatego tak bardzo zależało nam na tym, aby chodziła do przedszkola, jak inne zdrowe dzieci. Niestety, przez postawę dyrekcji przedszkola przy ulicy Władysława IV w Szczytnie nasze dziecko zostało pozbawione tej normalności.

 

Diagnoza jak wyrok

 

Cukrzycę u 5-latki zdiagnozowano w tym roku w lipcu. - Był to naprawdę bardzo ciężki dla nas czas – mów pani Sylwia. - Tygodnie spędzone w szpitalach, na badaniach. W końcu diagnoza, nasza córeczka ma cukrzycę. Zabrzmiało to jak wyrok. W głowie miałam widok bolesnych nakłuć potrzebnych do badań poziomu cukru, a potem podawanie insuliny. Nie chciałam, aby moja córka tak cierpiała. Gdy ochłonęłam, zaczęłam z mężem szukać innych rozwiązań.

Rodzicom udało się znaleźć nowoczesny sprzęt. Pompa insulinowa, czujniki poziomu cukry. Nie ma bolesnych wkłuć. Wszystko mierzy specjalny komputer. Ważne jest tylko systematyczne skanowanie poziomu cukru i ważenie posiłków. Wpisanie danych do komputera. Resztą, czyli dawkowaniem insuliny, zajmuje się już pompa.

 

Przedszkole przychylne pozornie...

 

Rodzice dziewczynki odetchnęli. - Była to szansa na normalność – wspomina pani Sylwia. - W ubiegłym roku Nina chodziła do przedszkola przy ulicy Władysława IV w Szczytnie. Byliśmy bardzo zadowoleni z tej placówki. Na tyle zadowoleni, że wraz z Niną do tego przedszkola w tym roku poszedł nasz młodszy syn. Byłam nawet w samorządzie rodziców. O sytuacji zdrowotnej córki chciałam poinformować panią dyrektor, ale ta nie znalazła dla mnie czasu. Odbyłyśmy jedynie rozmowę telefoniczną. Niby miało być wszystko dobrze. Z tygodnia na tydzień było jednak coraz gorzej. Mam wrażenie, że zrobiono wszystko, abyśmy zabrali dziecko z przedszkola. Szukano pretekstu.

 

…czy faktycznie?

 

Konflikt między rodzicami, a właścicielką przedszkola narastał.

- W mojej ocenie zrobiliśmy wszystko, aby Nina chodziła do naszego przedszkola – mówi dyrektorka placówki.

- Zgodziłam się na warunki pani Sylwii, ale ona była coraz bardziej roszczeniowa, nie mogliśmy pozwolić, aby inne dzieci, które chodzą do naszego przedszkola, na tym cierpiały. Nie ukrywam też, że sprawdziłam jak wygląda sytuacja z chorymi na cukrzycę dziećmi w innych przedszkolach. Okazało się, że jest to ogromna odpowiedzialność i nie każde przedszkole się tego podejmuje. My jednak zrobiliśmy wszystko, aby Nina u nas została. Moim zdaniem głównym problemem było to, że mama Niny nastawiła się do mnie z jakiegoś powodu wrogo. Potem trudno było już opanować te emocje. I rzeczywiście w trakcie jednej z rozmów powiedziałam pani Sylwii, że jeśli tak ma to wyglądać, to nie ma sensu, aby jej dzieci chodziły do naszego przedszkola. Naprawdę, nie mam nic sobie do zarzucenia w tej sprawie.

 

Proste czynności, ale jednak dodatkowe

 

Pani Sylwia widzi to jednak nieco inaczej. Opowiada, że były problemy z najprostszymi rzeczami. Na przykład z systematycznym skanowaniem poziomu cukru u Niny. - Trzeba było to robić, z częstotliwością od pół do dwóch godzin, to ważne przy cukrzycy – wyjaśnia mama Niny. - Ale to bardzo proste zadanie, bo wystarczy przyłożyć do ciała specjalny skaner i już. Nie ma żadnych nakłuć. Potem pojawiły się problemy z posiłkami. Dyrekcja stwierdziła, że nie jest w stanie przygotować specjalnej cukrzycowej diety. Problem w tym, że takiej diety nie potrzeba. Ważne było tylko ważenie posiłków i wpisanie tego wyniku do komputera pompy, która sama odmierzała i podawała dawkę insuliny.

 

Nadmiar oczekiwań i odpowiedzialności

 

Nikt w przedszkolu nie chciał wziąć jednak za to odpowiedzialności. - Doszło do tego, że sama co kilka godzin przychodziłam do przedszkola, z własnym posiłkiem dla Niny, i sama mierzyłam, ważyłam, karmiłam swoje dziecko, bo bardzo zależało mi na tym, by córka przebywała wśród rówieśników – opowiada pani Sylwia. - Ale i to zaczęło w końcu przeszkadzać dyrekcji placówki. Mam ogromny żal do tego przedszkola. Bo tak nie powinno traktować się, ani dzieci, ani rodziców. To jest zwykłe pozbywanie się problemu. Będziemy walczyli do końca, aby nasza Nina żyła normalnie. Znajdziemy inne przedszkole.

 



Powiązane wydarzenia

  • Czwartek, 2017-11-16 12:44:22

Cukrzyca? Alkohol? Finał jazdy na drzewie

  • Piątek, 2017-10-20 09:29:47

Unia sfinansuje urząd i przedszkole

  • Środa, 2017-08-30 09:44:15

Prędkość zabrała im prawko



Komentarze do artykułu

...

Pani Sylwio proszę walczyć,No tak najlepiej jest stwierdzić,że RODZIC NASTAWIONY JEST WROGO....skąd ja to znam...sama jestem mamą dziecka niepełnosprawnego i wiem co Pani przechodzi.Rodzic który chce pomóc swojemu dziecku traktowany jest jak intruz a dziecko jak kula u nogi.Niby jak choroba jednego dziecka dyskryminuje inne dzieci?Pani dyrektor urwała się chyba z choinki....Jeśli tak uczy dzieci tolerancji,że zamiast podawania ręki będzie uczyła jak podkładać nogę to niestety ale zostawię to bez komentarza.

Napisz

Komentarze

  • Jest kandydat na burmistrza Szczytna
    Czy PSL,SLD,PSL....to ten sam typ ludzi, iść tam gdzie nie trzeba się narobić tylko zbierać kasę. Wszyscy siebie warci.
    Autor: mieszkaniec
    2017-12-18 11:33:17
  • Szpital wciąż walczy o rehabilitację
    Nie ładnie Elmed nie ładnie...
    Autor: Borys
    2017-12-16 12:44:23
  • Bartosz Abramski - pasymski następca disco-Zenka
    Sam jesteś dno Wiesiu!!! Super oby tak dalej świetna piosenka
    Autor: Aleksandra Orzoł
    2017-12-15 22:17:15
  • Bartosz Abramski - pasymski następca disco-Zenka
    Sam jesteś dno ...zazdrościsz komuś chłopak ma talent,Super Bartku oby tak dalej
    Autor: Kasia
    2017-12-15 22:16:00
  • Znikająca zatoka autobusowa
    Pan Nowociński kłamie bo cała dokumentacja pozwalająca na budowę zatoki jest . Na zajęcie gruntu pod budowę zatoki wyraził zgodę poprzedni wójt gminy Rozogi pan Zapert którą to dokumentację zatajono podczas sprzedaży zatoki którą to działkę kupiła pani radna z Łuki gdzie to właśnie ona powinna o wybudowanie zatoki najbardziej walczyć - jakiś dziwny zbieg okoliczności . Chodzi tu wyłącznie o interes prywatny bo zatoka koliduje pani radnej w osobistym interesie i jakimś dziwny cudem wszyscy pod tym przekrętem się podpisują . Jeśli to zmiana nie istotna to dla czego musiała się na nowo podpisać Komenda w Szczytnie zatwierdzjąc tą zmianę i czy aby na pewno komendant coś o tym wie ?? Zobaczymy co powie na to pan wojewoda z Olsztyna ??? :-)
    Autor: Rafał
    2017-12-15 15:27:18
  • Jerzy Cimoszyński odchodzi na emeryturę
    Czy to aby na pewno potrzebne stanowisko?
    Autor: ga
    2017-12-14 15:07:59
  • Bartosz Abramski - pasymski następca disco-Zenka
    Porządna, ambitna muzyka - to lubie! Heheheheh3h
    Autor: Hrynial
    2017-12-14 13:16:03
  • Policjanci polują na pieszych
    W Polsce jesteśmy przyzwyczajeni do nierespektowania prawa. Zasady są jasne. Skoro jest zakaz i ktoś go nie respektuje, to naraża się na sankcje. Proste?
    Autor: kama
    2017-12-14 09:44:19
  • Wojewoda wywalił Krzyśkowa
    Chłopska partia PSL. Widział ktoś chłopa z taką ilością pudru? Ale to nie jest ważne. Ważne, ze PSL ma już tylko 3% poparcia. Niedługo zapomnimy o tych "dżentelmenach".
    Autor: Rolniczka
    2017-12-13 23:10:24
  • Bartosz Abramski - pasymski następca disco-Zenka
    Co za dno
    Autor: Wiesław paleta
    2017-12-13 21:12:05