Niedziela, 20 Sierpień, Imieniny: Emilii, Julinana, Konstancji -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Budowa ratusza - historia Szczytna i okolic

Ostatni niemiecki burmistrz Szczytna – Bruno Armgardt za jeden ze swoich celów postawił wzniesienie nowego ratusza w mieście. Już w pierwszej połowie lat trzydziestych istniał gotowy projekt nowego ratusza, autorstwa jednego z wiedeńskich architektów, który w swym kształcie i formie urbanistycznej przypominał pałac weneckiego doży.


- Ze względu na niedopasowanie takiego projektu do warunków i zamierzeń oraz lokalizacji wschodniopruskiego miasta, jakim było Szczytno, zaniechano jego wykorzystania - pisał w swoich pamiętnikach Bruno Armgardt.

Był jeszcze inny projekt, który w swej surowej formie nawiązywał do gotyku: z wieżyczką, wykuszami i wysokimi, spiczastymi oknami zwieńczonymi łukami. Także i on nie doczekał się realizacji.

 

Również lokalizacja nowego ratusza była kwestią sporną wśród przedwojennych szczycieńskich radnych. Ostatecznie zdecydowano się wznieść go w miejscu, gdzie zachowały się jeszcze fundamenty dawnego krzyżackiego zamku. Wybór tego miejsca nie był przypadkowy i nie decydowało o tym jedynie historyczne nawiązanie do lokalizacji dawnego zamku krzyżackiego. Ze względu na urbanistykę stanowiło ono najkorzystniejsze wyjście. Wzniesienie w proponowanym miejscu budynku nowego magistratu stworzyło ostateczne i harmonijne zamknięcie rozciągniętej wówczas Marktstrasse (ulica Odrodzenia) w jej najszerszym i najbardziej reprezentacyjnym miejscu. Stało się to również okazją do stworzenia nowego układu ulic biegnących w kierunku Olsztyna i Biskupca.

 

Wizyta w Berlinie

W 1935 roku zdecydowano się wreszcie na projekt nowego ratusza autorstwa znanego i cenionego architekta z Królewca - profesora Kurta Fricka. Na początku 1936 roku Bruno Armgardt wybrał się z roboczą wizytą wprost do kancelarii III Rzeszy w Berlinie. Zabrał ze sobą projekt profesora Fricka i kilka dni później stanął przed sekretarzem stanu Pfundtnerem. Na miejscu przedstawił plan i zamierzenia związane z budową nowego ratusza oraz omówił koszty związane z jego realizacją. Minęły zaledwie dwa dni, nim wezwano go do sekretarza w celu omówienia tak poważnej i wymagającej dość dużego wsparcia finansowego inwestycji.

- Zamiar wzniesienia w Szczytnie budynku nowego ratusza spotkał się z dużym zainteresowaniem i zrozumieniem oraz otrzymał akceptację władz zwierzchnich. Osiągnąłem zamierzony cel - wspominał po latach Armgardt.

 

Za plecami wojewody

Jednak nie wszyscy z takiego obrotu sprawy byli zadowoleni. Odpowiednik dzisiejszego wojewody Karl Schmidt nie należał do entuzjastów pomysłu. W swych wspomnieniach Armgardt pisał, że jego gniew i dezaprobata były po części uzasadnione brakiem subordynacji ze strony szczycieńskiego burmistrza. W swych raportach wysyłanych do stolicy III Rzeszy Schmidt kładł szczególny nacisk na to, że szczycieński burmistrz powinien ponieść surowe konsekwencje w związku z pominięciem obowiązującej drogi służbowej i tym samym zmiany oficjalnego obiegu dokumentów wagi państwowej.

Nie wiadomo jednak do końca, czym kierował się Schmidt. Czy był aż takim formalistą i zaangażowanym w sprawę urzędnikiem państwowym? A może w burmistrzu Szczytna upatrywał po prostu potencjalnego rywala na stanowisko? Przecież jego wizyta w Berlinie odbiła się echem w całych ówczesnych Prusach Wschodnich. Dużo mówiło się o sposobie, w jaki przekonał berlińskich urzędników państwowych do tak poważnej inwestycji budowlanej w Szczytnie. Ponadto Schmidt w swoich sprawozdaniach zarzucał władzom państwowym, że zatwierdzono plany budowy szczycieńskiego ratusza bez jego akceptacji.

- W Szczytnie jest planowane wzniesienie budynku nowego magistratu, ale ja się o tym dowiaduję ostatni i na dodatek informację tę otrzymuję bezpośrednio od ministra, a nie od Armgardta - żalił się w swych cotygodniowych raportach Schmidt.

Pomimo tego przygotowania związane z budową ratusza ruszyły pełną parą i rozpoczęcie prac budowlanych przewidziano na drugą połowę 1936 roku.

 

Rusza budowa ratusza

Na przełomie maja i czerwca 1936 roku Szczytno i powiat wizytował sekretarz stanu III Rzeszy Pfundtner, ten sam, którego niespełna rok wcześniej Armgardt poznał w Berlinie. Także i tę sytuację szczycieński burmistrz postanowił sprytnie wykorzystać dla pomysłu budowy ratusza. Podczas oprowadzania po mieście pokazał Pfundtnerowi częściowo już rozebrany stary ratusz, który i tak był przeznaczony do rozbiórki. Brak dachu, odpadające od muru tynki oraz przygnębiający obraz tylnego podwórza i znajdujących się na nim drewnianych, zdezelowanych szopek wywarł na berlińskim gościu zamierzony przez Armgardta efekt.

- Zapytałem Pfundtnera, jak w takich warunkach mogą pracować moi urzędnicy. A poza tym taki urząd w jakiś sposób jest wizytówką państwa. Zadziałało! - pisał w pamiętnikach szczycieński burmistrz. Kwotę w wysokości dodatkowych 100 tysięcy marek z przeznaczeniem na budowę ratusza Armgardt otrzymał prawie "od ręki".

 

Pierwsze prace

Aby część finansów przeznaczonych na budowę ratusza zatrzymać w miejskiej kasie, Bruno Armgardt postanowił zatrudnić jedynie miejscowych oraz pochodzących z powiatu rzemieślników. Do prac budowlanych wyznaczono dwie szczycieńskie firmy, których prowadzącymi byli Willy Grzela oraz Johann Laskowski. Pierwsze prace rozpoczęto bardzo uroczyście w obecności władz z Olsztyna i Królewca w lipcu 1936 roku. Niezbędne okazało się uprzątnięcie terenu znajdującego się na tyłach dawnego ratusza oraz w części południowej zabudowań zamkowych. Natomiast we wschodniej części należało rozebrać rozsypujące się ze starości stajnie oraz nieużywane wówczas dawne komórki więzienne, w których na krótko przed wzniesieniem budynku sądu oraz więzienia (pod koniec XIX wieku) przetrzymywano więźniów.

 

Uparty prokurator

Kiedy Bruno Armgardt przekonał do pomysłu budowy ratusza w Szczytnie władze w Berlinie oraz zdobył na ten cel wystarczające środki, można było przystąpić do realizacji inwestycji.

Po przygotowaniu terenu, w lipcu 1937 roku rozpoczęła się budowa nowego ratusza, od strony południowej, czyli od obecnej ulicy Kasprowicza. Pierwszego wbicia łopaty dokonał burmistrz Szczytna w asyście podległych pracowników magistratu oraz przedstawicieli starostwa, wśród których nie zabrakło dawnego przyjaciela burmistrza Ernsta Meya - szczycieńskiego starosty Wiktora von Posera.

Swoim zakresem prace budowlane obejmowały w pierwszej fazie przygotowanie odpowiednich fundamentów pod budowę ratusza. Według zamierzeń i na podstawie planów profesora Kurta Ficka, nowe nakładały się na dawne fundamenty zamku krzyżackiego i całkowicie je pokrywały. Stanowiło to nie lada problem dla budowniczych. Najpierw musieli usunąć część fundamentów zamkowych oraz przerobić te, które były na tyle mocne, że nadawały się do wznoszenia na nich murów ratuszowych. Dość ważnym etapem prac okazała się również rozbiórka dawnego parterowego ratusza. Większa część gruzu powstała podczas rozbiórki została przeznaczona na wykonanie nasypu i wzniesienia, które dziś znajduje się wzdłuż Jeziora Domowego Dużego.

Pozostały gruz wykorzystano również do zasypania bardziej podmokłych i bagnistych terenów brzegowych jeziora, ponieważ noszono się z zamiarem utworzenia linii spacerowej wzdłuż wschodniej części akwenu. Sporo kłopotów sprawiały zabudowania prywatne znajdujące się nieopodal dawnych murów zamkowych. Dla budowniczych ratusza nie lada problem stanowiła drewniana stodoła szczycieńskiego prokuratora. Lipka - bo tak się nazywał ów prokurator - mieszkał w pięknej, trzykondygnacyjnej kamienicy, która przed wojną stała w miejscu, gdzie dziś plac Juranda łączy się z ulicą Kościuszki. Należąca do niego stodoła przedstawiała żałosny widok Znajdowała się w dość ważnym dla budowy miejscu. Zajmowała wraz z działką kilka arów i była zlokalizowana w miejscu, gdzie dziś biegną szerokie schody prowadzące w dół z placu Juranda do ratusza. Początkowo Lipka za nic nie chciał słyszeć o utracie stodoły wraz z działką, licząc tym samym na dość wysokie profity z tytułu odsprzedania parceli miastu. Jednakże z czasem pod naporem opinii mieszkańców Szczytna, a następnie władz, sprzedał działkę po ogólnie obowiązujących wówczas cenach sprzedaży gruntów.



Powiązane wydarzenia

  • Środa, 2017-08-16 16:35:02

Historia Szczytna i okolic

  • Środa, 2017-08-16 15:09:14

Historia Faryn na muralu przy kościele

  • Poniedziałek, 2017-07-31 13:08:47

Schrony ze stali - historia Szczytna i okolic



Komentarze do artykułu

Napisz

Komentarze

  • Rusza rowerowa dokumentacja
    Fajny pomysł
    Autor: Gabi
    2017-08-16 12:28:43
  • Ruszył remont poważne utrudniania na Lanca
    Panowie i Panie dziennikarze przyjedzcie i zobaczcie co sie dzieje na lanca przy Leyka, zostaje zlikwidowanych kilkanascie miejsc parkingowych dla mieszkanców na rzecz trawnika!!! Dzis w czasach gdy w kazdym domu jest samochód likwiduje sie miejsca parkingower!!!! To tyylko w Szczytnie jest mozliwym
    Autor: ieszkaniec
    2017-08-11 09:13:18
  • Szczytno na marginesie polskich miast?
    Brawo Pani G i radni aktualni i poprzednich kadencji!!! Więcej kwiatków i muzyki i jeszcze więcej utrącania inicjatyw które mogłyby miastu pomóc zarówno w wyjsciu z marazmu jak i w promocji sama wytwórnia "pał" czyt. WSPOL to trochę za mało. Szczytno miastem turystycznym - turysci przyjezdzaja tu tylko do Biedronki, Lidla , Kauflanda bo to są największe atrakcje miasta Szczytna
    Autor: macx
    2017-08-11 08:49:12
  • Budżet obywatelski trafi do „Trójki”
    wszystko jasne , tylko czz aby tak do konca obywatelski ten projekt?!
    Autor: macx
    2017-08-11 08:43:20
  • Leków nie kupisz nocą, apteki będą zamknięte
    to nic że dziecku potrzebny moze być lek po północy.......ma się opłacać !! co to q..a za radni !!
    Autor: wojtek
    2017-08-10 14:20:55
  • Biurowiec - Roman Żokowski
    No niestety budynek popada w ruinę przez właścicieli bo żądają za tą ruinę potężnych pieniędzy. Wiem ponieważ był inwestor który chciał to zaadaptować niestety ktoś to kiedyś kupił za grosze i koniecznie chce zbić na tym fortunę. Proszę sobie sprawdzić kto jest właścicielem budynku i wtedy artykuł będzie ciekawszy.
    Autor: mieszkaniec Szczytna
    2017-08-10 08:14:08
  • Leków nie kupisz nocą, apteki będą zamknięte
    No pewnie, że się nie opłacają. 90% ludzi przychodzi po bzdury, bez których można się obejść do rana. Leki potrzebne na cito stanowią ułamek procenta. Niektóre buce jeszcze potrafią żądać rabatów - ode mnie zawsze dostawali podwyżki. Nawet nie ma co wspominać o burakach turystach, to najgorszy sort! Żargonowo mówimy: pojemnik na mocz, kosmetyk i test ciążowy - oto zestaw dyżurowy! Dyżury powinny być finansowane z NFZ, tak jak reszta tzw. "służby zdrowia".
    Autor: Bartolini
    2017-08-09 22:09:29
  • Biurowiec - Roman Żokowski
    Jaki jest cel tego artykułu? ponarzekać dla samego narzekania? "czemu miasto nic z tym nie zrobi?" "czemu ktoś inny się tym nie zajmie?", "ludzie są źli" "ludzie są niedobrzy". Do tej pory inwestowałem w Szczytnie. Kupowałem rudery, remontowałem, wynajmowałem, niestety zaprzestaje działalności i przenosić się będę do innego miasta. Powodów jest kilka, raz że coraz ciężej znaleźć lokale w dobrej cenie (ja kupuję za poniżej 1tyś za metr), dwa od przyszłego roku wchodzi nowy układ w WSPolu, będzie o 150 studentów mniej, a to oznacza że na rynek w ciągu najbliższych 3 lat wysypie się 40 mieszkań. Trzy brak realnego wsparcia miasta dla inwestorów. Kocham moje miasto, ale pomieszkam tutaj na stare lata. Teraz pora się przenieść, jak tysiące innych osób.
    Autor: Grzegorz
    2017-08-09 14:50:23
  • Hardwoman – sierżant Agata Mendelewska
    Brawo.
    Autor: Opecjusz
    2017-08-08 15:11:41
  • Leków nie kupisz nocą, apteki będą zamknięte
    Emerytów też się nie opłaci utrzymywać. Proponuję po wysłaniu na emeryturę likwidację
    Autor: emeryt
    2017-08-08 09:23:31