Środa, 15 Sierpień, Imieniny: Alfreda, Maksymiliana, Selmy -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Anna Rybińska – radna z charakterem

Budzi emocje - to na pewno. Miejską radną jest od 19 lat. Od początku w jednym ugrupowaniu. Za swój największy sukces uważa rodzinę oraz to, że mieszkańcy Szczytna wciąż mają do niej zaufanie. O kim mowa? O Annie Rybińskiej – to ona wygrała naszą zabawę, plebiscyt na Najpopularniejszy Radnego Miejskiego w Szczytnie.



Zacznijmy naszą rozmowę przekornie. Czy radni w ogóle są potrzebni w samorządzie?

 

Oczywiście, że są potrzebni.

 

Obserwując obecną kadencję rady miejskiej w Szczytnie można mieć jednak wątpliwości. Niemal każdy radny, z którym rozmawiałem mówi, że niewiele może. Że nic od niego nie zależy. Że sam niewiele może zrobić...

 

Rzeczywiście w takim wydaniu, jak w tej kadencji to radni, rada w ogóle nie jest potrzebna. Traktuje się nas wyłącznie jak maszynki do głosowania. I rzeczywiście, właściwie nie mamy większego wpływu na to, co dzieje się w naszym mieście, w którym kierunku ono idzie. Oczywiście, jest to moja opinia, ale wiem, że wielu radnych, co ciekawe - również koalicji myśli podobnie.

 

Nie przesadza pani trochę?

 

Ani trochę. Mam na to mnóstwo przykładów. Proszę, pierwszy z brzegu. Budowa boiska zgłaszana przez radnych PSL. Niby banalna rzecz, potrzebna, a jednak radni koalicji muszą kombinować, prosić panią burmistrz, aby inwestycja znalazła się w budżecie. I tak naprawdę się nie znalazła. Są jakieś pieniądze zabezpieczone na dokumentację, ale nic się w tym kierunku nie dzieje. Taka jest rzeczywistość. Bardzo jest to przykre, bo przez taką niemoc radnych i zawładnięcie władzy przez panią burmistrz nasze miasto się cofa, uwstecznia.

 

To dlaczego radni są tacy słabi, co z wami jest nie tak, że oddaliście całkowicie władzę? No tak przynajmniej wynika z pani słów.

 

Dobre pytanie. Naprawdę nie wiem, jak na nie odpowiedzieć. Jest niby jakaś koalicja, niby podejmują jakieś decyzje, ale tak naprawdę to mam wrażenie, że decyzje podejmuje pani burmistrz, a oni z jakiś powodów nie mają wyjścia i jedynie głosują za nimi. Podnoszą ręce.

 

Mówi pani, że ma pani takie wrażenie. Wrażenie to jednak nie pewność.

 

Pewności nie mam, bo mnie jako radnej opozycyjnej nie zapraszają na spotkania, rozmowy, czy jakieś dyskusje. Ale z boku to właśnie tak wygląda. Zresztą często słyszę, że nie zawsze się zgadzają z tym, nad czym głosują.

 

Zatem dlaczego to robią?

 

Nie mam pojęcia. O to trzeba zapytać radnych koalicyjnych.

 

 

To w takim razie kto rządzi w Szczytnie?

 

Nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć. Koalicja rządząca, pani burmistrz.

 

Czyli kto?

 

Przecież bywacie na sesjach, kto najczęściej podnosi palce za każdym złożonym przez panią burmistrz projektem? Oprócz mnie, Agnieszki Kosakowskie, Piotra Gregorczyka, Pawła Malca, czy Roberta Siudaka – pozostali radni są w koalicji rządzącej. Czyli oni rządzą tym miastem. I oni biorą odpowiedzialność za to co tu się dzieje. A gołym okiem widać, że dzieje się nie najlepiej.

 

Czy radny ma realny wpływ na to, co dzieje się w mieście?

 

Pojedynczy radny, opozycja właściwie żadnego. Radni koalicji owszem mają. Dlaczego tego nie wykorzystują i nic nie robią dla rozwoju miasta, tego nie wiem. Tam gdzie swój okręg wyborczy ma radny koalicyjny tam jest robiona ulica. To widać gołym okiem, czyli oni mają wpływ. Na te swoje małe podwórka.

 

Ale w pani okręgu też są przecież robione ulice.

 

Ale po ilu latach? Bo już chyba czas, to robią. Wcześniej jednak nikt się tym nie zajmował. Władysława IV zrobiona na chybcika przed wyborami, aby ktoś inny wygrał nie ja. A teraz ta fuszerka zalewa pieszych, chodnik. Wszystko niszczeje. To ewidentne marnotrawstwo.

 

Dobrze, może na chwile ucieknijmy od tej lokalnej polityki. Jakie były pani początki w samorządzie? Kiedy pani do niego trafiła?

 

Radną zostałam dokładnie w 1998 roku.

 

Czyli za rok będzie pani 20-lecie działalności samorządowej. Co panią skłoniło do tego?

 

Byłam nauczycielką. Miałam ogromną chęć działania. Kilku moich znajomych działało już w samorządzie, więc pomyślałam, dlaczego ja mam nie spróbować. Zbyszek Dobkowski, Mariola Godzina, Napiwodzki. W końcu i ja dołączyłam do tego grona. I naprawdę bardzo podobała mi się ta praca. Zebrania, dyskusje. Naprawdę mieliśmy ogromny wpływ na to, co dzieje się w mieście.

Gdy zostałam radną miałam 40 lat.

 

Czyli wygrała pani nasz konkurs na 19-lecie swojej działalności...

 

Tak się jakoś złożyło.

 

19 lat pracy w samorządzie to dużo czasu, wiele się chyba zmieniło, czy może pani porównać pracę pierwszej rady, w której pani zasiadała i tej obecnej?

 

Jest zupełnie inaczej. Zmienili się głównie ludzie, ich charaktery. Kiedyś też była koalicja, wówczas skupiona wokół burmistrza Żuchowskiego, też była opozycja. Ale my wówczas jako radni potrafiliśmy spierać się na sesjach, komisjach. Te dyskusje były czasem naprawdę mocne, ale prywatnie mieliśmy do siebie szacunek. Przyjaźniliśmy się. Dziś bywa z tym różnie. Niechęć samorządowa przekłada się na niechęć prywatną i odwrotnie. Przy takich relacjach trudno o obiektywizm w sprawach ważnych dla miasta. Często dzieje się tak, że dobry pomysł wyrzucany jest do kosza tylko dlatego, że wymyślił, zgłosił go radny, którego nie lubię. Kiedyś czegoś takiego wcześniej nie było. Nie skakaliśmy sobie do oczu. Byliśmy razem na wszystkich uroczystościach, a na sesjach, komisjach mieliśmy swoje zdanie. Prywatnie się szanowaliśmy. W obecnej radzie miejskiej bywa z tym różnie. Radnych opozycji, niewygodnych o niczym się nie informuje, nie zaprasza, nie szanuje.

 

Dlaczego tak się dzieje?

 

Nie wiem, być może to kwestia wartości. Dziś są inne. Może zabrzmi brutalnie, to co teraz powiem, ale ludzie bardziej niż honor, dane słowo cenią sobie kasę, pieniądze. W mojej pierwszej kadencji godzinami siedzieliśmy na komisjach, sesjach szukaliśmy najlepszych dla miasta rozwiązań. Owszem nie byliśmy nieomylni, bo dopiero uczyliśmy się samorządności, wolności, ale zawsze chcieliśmy jak najlepiej dla tego miasta, dla mieszkańców. Dziś wygląda to tak, że to burmistrz rządzi miastem. Tak przynajmniej nam się wmawia. Radni dali się omotać, weszli w różnego rodzaju układy, zależności, stracili swą niezależność. Nie będę tu nikogo wskazywała palcami, ale ludzie, wyborcy doskonale to widzą.

 

Może radnych psują diety?

 

Coś w tym jest. Wiele osób idzie do rady właśnie po te pieniądze. Zwykły radny miesiąc w miesiąc otrzymuje około 1600 zł. To wciąż jest dużo. Jeśli przemnożymy to przez cztery lata to wychodzi kwota niebagatelna. Moim zdaniem diety powinny być na poziomie sąsiednich gmin. Lub płacone za posiedzenie w komisji, radzie, a nie tak wysoki ryczałt. Lub w ogóle to powinna być społeczna funkcja, a dieta przysługiwać tylko w takiej wysokości, w jakiej radni traciliby wynagrodzenie we własnej pracy za czas spędzony na sesji, czy komisji. Pewnie zaraz padnie pytanie to czemu w takim razie ja biorę dietę. Bo takie jest prawo, nie mogę się jej zrzec, poza tym jeśli wszyscy biorą to i ja biorę. Ale uważam, że powinno być tak, jak powiedziałam wcześniej. Diety są wciąż za wysokie.

 

Co pani uważa za swój sukces?

 

Rodzinę. Mam dwóch wspaniałych i mądrych synów.

 

To bez wątpienia sukces rodzinny, a ten samorządowy?

 

Po drodze było wiele małych sukcesów, ale myślę, że ten największy jest wciąż przede mną. Do tych mniejszych mogę zaliczyć obniżenie diet, o co walczyłam od lat. W tej chwili uważam, że moim największym sukcesem jest to, że ludzie, mieszkańcy Szczytna wciąż mają do mnie zaufanie. Przychodzą z problemami, rozmawiają. Widać było to nawet podczas waszego plebiscytu. Odebrałam dziesiątki telefonów. Mówili, że na mnie głosują, dopytywali się o wyniki. Było to naprawdę miłe. Takim osobistym sukcesem jest też to, że jestem jedyną radną, która nie zmieniała ugrupowania. Od początku związana jestem z Forum Samorządowym i na pewno tak zostanie. Uważam, ze sztywny kręgosłup i działanie w zgodzie ze swoim sumieniem jest najistotniejszym elementem samorządowca czy polityka. Chorągiewki, jak nazywam radnych, którzy co i rusz zmieniają ugrupowania, aby dostać się do rady są po prostu mało wiarygodne.

 

Czy takie plebiscyty są potrzebne?

 

Myślę, że tak. Jest to jakiś wskaźnik popularności. Mieszkańcy mają szansę ocenić samorządowca nie tylko w czasie wyborów. Mądry radny wyciągnie z wyników plebiscytów wnioski. Jest to oczywiście zabawa, ale i jednocześnie jakiś miernik.

 

Prywatnie jest pani nauczycielką...

 

Właśnie stuknęło mi 40 lat pracy. Zaczęłam pracę od razu po ogólniaku. Najpierw w klasach 1-3 w szkole w Księżym Lasku. Pracowałam tam przez pięć lat. Potem przeniosłam się do Szczytna. Trafiłam do „trójki” i tam pracowałam prze 9 lat. Jako nauczyciel wychowania fizycznego. W tym czasie skończyłam też studia trenerskie, magisterskie. A potem trafiłam do Szkoły Podstawowej nr 6. Pracowałam tez w Gimnazjum nr 2. Zawód nauczyciel stał się moją pasją. Naprawdę bardzo lubię to robić.

 

A jakieś pozaszkolne hobby?

 

Działka, rozmowy z ludźmi, sport...



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Powiązane wydarzenia


Komentarze

  • SKS Szczytno rusza do boju o IV ligę i mieszkańców miasta
    Mało masz pieniedzy tylko pieniadze i pieniadze zone zostawic dla lafiryzny nie interesowac się dziecmi tylko pieniadze i kochanki a kobieta sama musiała wychować dzieci myslisz ze pieniedzmi zrekąpecujesz brak ojca i ojcowskiej miłosci a kochanka wstyd i chanba
    Autor: Halina K
    2018-08-15 18:10:37
  • Alarm w DPS, pracownicy podzieleni, mieszkańcy zdezorientowani
    Do "Niezależnie": To bardzo dobry dobry pomysł, aby zmniejszyć o połowę zatrudnienie w DPS przy 130 pensjonariuszach, którzy mają zaburzenia psychiczne i niepełnosprawności! Bardzo dobry pomysł na to, aby na przeciwko jednej "umieralni" - powstała druga. Pracownicy mający bezpośredni kontakt z mieszkańcami DPS są - mam prawo przypuszczać - narażeni na duży stres, wynikający z codziennego kontaktu z osobami chorymi, nie do końca odpowiadającymi za swoje czyny. Każdy, kto miał w domu osobę przewlekle i ciężko chorą - wie o co chodzi. Ale w domu wspomaga się bliższa i dalsza rodzina. A tu? Praca tego rodzaju wyczerpuje fizycznie i psychicznie. Pomoc psychologiczna należy się również pracownikom - opiekunom. Gdyby organizacja instytucji obejmowała prawdziwą terapię, to byliby tacy terapeuci z prawdziwego zdarzenia zatrudnieni. Ale na wszystkim się oszczędza. A potem ktoś pisze, że pracownicy są nie tacy, jak trzeba i należy ich wymienić. A może to organizator placówki nie zapewnia odpowiednich środków na jej prawidłowe funkcjonowanie? A dyrektor miota się między wymogami, a środkami i też nie wytrzymuje? Konieczna jest mediacja, ani kurs kolizyjny. Współczuję rzeczywiście pracownikom bezpośredniego kontaktu z mieszkańcami - podopiecznymi w DPS. Minimum komfortu pracy w takiej instytucji to podstawa, aby mogli dalej wypełniać swoje obowiązki bez zbędnych obciążeń.
    Autor: Waga
    2018-08-15 16:13:20
  • SKS Szczytno rusza do boju o IV ligę i mieszkańców miasta
    Lepiej wielki prezesie byś się dziećmi zajął które zostawiłeś dla pielęgniary
    Autor: Ilona29
    2018-08-15 13:26:02
  • Alarm w DPS, pracownicy podzieleni, mieszkańcy zdezorientowani
    glądałam program Alarm, i nigdy wcześniej tak nieobiektywnego programu nie widziałam. Nie rozumiem ludzi z zakrytymi twarzami- jeśli praca odbija się na ich zdrowiu to poprostu się z niej odchodzi - zdrowie jest bezcenne. Butelki, brut, karaluchy, złe jedzenie alkohol- to pytam gdzie są pracownicy ( w tym stresie i zajętym czasie na narzekanie nie są w stanie pracować?). Czemu osoby odpowiedzialne za utrzymanie porządku nie sprzątają, aż karaluchy się zalęgły ( chociaż, żeby były karaluchy musi ktoś chociaż jedną samice przynieść, one nie rozmnażają się z kurzu ????).Całe parapety w butelkach ( nie sądzę, że to z jednego dnia), czemu nikt tego nie sprząta. Jeśli ludzi są truci, to co robi kuchnia i intendent ( źle zorganizowane zakupy i gotowanie?), i sanepid - czemu nie ma nigdzie jego stanowiska, że jest tak tragicznie,że ludzie umierają. Jeśli ludzie piją i nie mają zorganizowanego czasu wolnego to gdzie są terapeuci, psycholog,psychiatra itp?. To może zamiast czepiać się dyrektora, który jest jeden, zacząć rozliczać pracowników z ich obowiązków. Wynagrodzenie pobiera się za rzetelnie wykonane swoje obowiazki, a nie za robienie kariery medialnej na pomówieniach( nie były podane, żadne fakty). Wymienić załoge, to może problemy się rozwiążą same, a może połowę zwolnić ( bo jest za dużo pracowników)),to jak ludzie będą mieli pracę to nie będą mieli czasu na sztuczne afery. Jak widać było tam kilku dyrektorów i każdy zły, a może problem jest w pracownikach, a nie kolejnym dyrektorze ?
    Autor: Niezależnie
    2018-08-15 09:58:19
  • Krzysztof Mańkowski: Szczytno powinno stać się prawdziwą bramą Mazur
    Popieramy i wspieramy! Pan Krzysztof Mańkowski to świetny kandydat! Powodzenia!
    Autor: Lidia
    2018-08-15 00:06:27
  • Protest... sąd w Szczytnie
    Dziadzius dobrze pamieta czasy komunistyczne i nie wstydzić się młodym ludziom prać mózgi .
    Autor:
    2018-08-14 18:28:45
  • Alarm w DPS, pracownicy podzieleni, mieszkańcy zdezorientowani
    Pamietajmy, ze tu chodzi o dobro podopiecznych. Zła atmosfera odbija sie również na mieszkańcach Domu. Wierze w to i wiem, że związki zawodowe doprowadza do tego, ze atmosfera sie oczysci, personel bedzie z chęcią do pracy przychodzili a mieszkańcy będą zadowoleni z pobytu w tym ośrodku trzymam kciuki!!! Ps. A machlojki, przekręty i inne rzeczy min. Mobbing skończą sie...
    Autor: Sanatariusz:)
    2018-08-14 17:45:34
  • Karma wraca – felieton Jerzego Niemczuka
    A może właśnie w tej sytuacji "karma" wróciła?
    Autor: franek
    2018-08-14 13:46:28
  • Czy Pasym stanie się mazurskim Kazimierzem Dolnym?
    ślimak był zawsze symbolem powolności symbolem i herbem Pasymia zawsze była Matka Boża ktoś tu coś pomieszal
    Autor: swojak
    2018-08-14 12:30:15
  • Kampanii jeszcze nie ma, a błotem już rzucają w... wójta
    Ciekawe pytania, z niektórymi na pewno bym się zgodził. Nawet bym zapytał szerzej... Czy w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Szczytnie awans na kierownika otrzymała synowa Pana Wójta ? Czy był konkurs..... itd...
    Autor: Mieszkaniec gminy
    2018-08-14 09:52:01