Sobota, 21 Kwiecień, Imieniny: Agnieszki, Amalii, Czecha -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

48 groszy to... miesięczna emerytura pani Marianny

Od czasu do czasu w ogólnopolskich mediach ukazują się informacje o emerytalnych absurdach. Taki mamy też w Szczytnie. Marianna Kozon otrzymuje miesięcznie... 47 groszy. Objęła ją nawet tegoroczna regulacja. Jej miesięczny dochód wzrósł o 1 grosz!



Świadczenie emerytalne zostało przyznane Mariannie Kozon od 19 lutego 2016, z chwilą, gdy osiągnęła wiek emerytalny. Na jej ZUS-owskim koncie zaewidencjonowano składki w wysokości 118,92 zł. I gdy zostały one podzielone przez wyliczony średnio statystyczny czas życia, jaki jej pozostał (253,9 miesięcy) wyszło, że zgromadzony kapitał wystarcza na to, by miesięcznie ZUS „obdarował” ją tymi mizernymi grosikami.
 

Dotychczas 47 groszy, a obecnie już nawet 48 groszy to wszystko, na co w ciągu swoich 63 lat życia zasłużyła pani Marianna. Takie są, niestety, skutki braku zatrudnienia.

 


Brak pracy = brak składek

 

Pani Marianna przyznaje, że nie była czynna zawodowo. Raz czy dwa króciutko pracowała dorywczo, ale na stałą pracę nie pozwalało jej zdrowie. Urodziła i wychowała troje dzieci i to – jak sądziła ona i mąż – zapewni jej nieco większy dochód emerytalny.
 

- Kiedyś znajoma pracownica ZUS powiedziała mi, że jak ktoś wychował troje dzieci, to z tego tytułu ma naliczoną wyższą emeryturę – opowiada mąż pani Marianny. - Nawet powiedziałem o tym znajomej, która też właściwie nie pracowała i ona z tego skorzystała, bo dostała więcej. Teraz to pewnie ma już nawet i z 500 zł. Ale to było chyba jakoś w 2012 roku, a teraz podobno zmieniły się przepisy.
 


Mariannie Kozon okres wychowywania dzieci nie został zaliczony i wliczony, gdyż – jak wynika z pisma ZUS – nie udowodniła żadnego okresu składkowego i nie ma ustalonego kapitału początkowego do 1999 roku, w związku z czym – w myśl nowych przepisów – „przeliczenie emerytury z wliczeniem okresów wychowywania dzieci jej nie przysługuje”.
 

- Ale to nie moja wina. Chciałam pracować, ale mnie nie chcieli – żali się pani Marianna. - Ciągle chorowałam, od najmłodszych lat, a w ostatnich walczę też z nowotworem.

 

Na garnuszku MOPS-u i dzieci

 

Marian i Marianna Kozonowie liczą na to, że ich głodowa sytuacja poprawi się nieco za kilka miesięcy, kiedy swoją emeryturę zacznie otrzymywać pan domu. On – na swoje i żony szczęście – wiele w życiu pracował, i to ciężko. - Jak mi ostatnio wyliczali w ZUS, to powinienem dostać jakieś 1400 czy 1500 zł – powiada pan Marian. - Ale zanim to nastąpi... Łatwo nie jest, bo i mi już zdrowie na ciężką pracę nie pozwala. O, na podwórku leży stos drzewa, syn nam kupił na opał, ale ja go już nie potnę ani nie porąbię. Będzie syn musiał przyjechać i to zrobić.
 

Jak mówią małżonkowie, jakoś radzą sobie latem, wspomagają się zbieraniem jagód i grzybów. Zima nieco pomaga rodzinie MOPS. Pani Marianna ma przyznaną zapomogę – 200 zł na trzy miesiące.

- I zewsząd słyszymy, że dzieci powinny nam teraz pomagać, nas utrzymywać – mówią Kozonowie. - Może i tak, ale one mają przecież już swoje rodziny, swoje dzieci i nie opływają w dostatki. I nie chcemy być dla nich ciężarem...



Komentarze do artykułu

Zdziwiona

Kobieta ma 63 lata nie wierzę że przez te lata nikt jej nie chciał zatrudnić,po prostu tak szukała pracy a w MOPS maja rację wychowywała dzieci to niech teraz jej pomogą.

500+

I tak właśnie skończą też te wszystkie mamuśki, które zrezygnowały z pracy, bo kochany PiS podarował im 500+. A ta nasza kochana opozycja (PO NOWOCZENSA i PSL) jest tak słaba, że nawet nie zauważyła tego problemu. Zamiast krzyczeć, że jest to zły program ( w mojej ocenie zły nie jest) to powinni właśnie zrócic uwagę kobietom, które zrezygnowały z pracy, że ich emerytury będą właśnie groszowe jeśli tak zrobią. Ale nie, po co. Cisza. Inna rzecz, że też wolałabym nie karmić ZUS, bo złodzieje, kupe kasy idzie na ekskluzywne budowle, limuzyny i administrację. Po cholerę ta administracja? Co? Skoro dziś wszystko można komputerowo zalatwić, tak przynajmnije się chwalą...

szczery

no a na co ta kobieta liczyła? chciało się całe życie lekkim chlebkiem przeżyć, to teraz nie ma co narzekać. "Ja chciałam pracować, ale mnie nie chcieli" - jak ktoś chce, to znajdzie prace i tyle. Moim zdaniem powinna dziękować, że jej chociaż za darmo mops te 200zł przyznaje.

Napisz

Galeria zdjęć


Komentarze