Czwartek, 21 Czerwiec, Imieniny: Bogny, Rafaeli, Rafała -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

1 lutego 1818 roku Szczytno stało się miastem powiatowym

1 lutego 1818 roku Szczytno stało się miastem powiatowym. Pomimo toczonych wojen, sukcesywnie się rozwijało, aczkolwiek nie wszystkie dzisiejsze obszary były wówczas już wcielone do gminy miejskiej. Bartna Strona i Fiugaty były autonomicznymi miejscowościami. Burmistrz Kowalewski, stawiając sobie za priorytet rozwój miasta, postanowił je powiększyć i rozbudować, starając się wykupić parcele, będące w rękach prywatnych właścicieli.



1 lutego 1818 roku Szczytno stało się miastem powiatowym. Pomimo toczonych wojen, sukcesywnie się rozwijało, aczkolwiek nie wszystkie dzisiejsze obszary były wówczas już wcielone do gminy miejskiej. Bartna Strona i Fiugaty były autonomicznymi miejscowościami. Burmistrz Kowalewski, stawiając sobie za priorytet rozwój miasta, postanowił je powiększyć i rozbudować, starając się wykupić parcele, będące w rękach prywatnych właścicieli.

 

Nieustępliwy pastor

Tak było w przypadku majątku i sporego obszaru ziemi, który należał do gminy ewangelickiej, a raczej jego duszpasterza. Przez ponad rok Jakub Kowalewski starał się odkupić spory obszar ziemi od pastora Wlotzke. A był to teren dla miasta ważny. Otóż główna część miasta, czyli obecna ulica Polska, Odrodzenia, 1 Maja i Warszawska była już dość gęsto zabudowana. Kowalewskiemu chodziło o rozbudowę Szczytna w kierunku wschodnim, na terenach znajdujących się pomiędzy dzisiejszą ulicą Warszawską, ciągnących się w kierunku ulicy Piłsudskiego, aż po obszar obecnie już „nieczynnego” cmentarza ewangelickiego. Cała ta część współczesnego Szczytna na początku XIX w. znajdowała się w rękach pastora Wlotzke i ten obszar burmistrz próbował odkupić na rzecz grodu. Niestety, wszystkie działania zarówno burmistrza, jak i członków magistratu związane z częściowym zakupem ziemi od pastora Wlotzke, spełzły wówczas na niczym. Miasto musiało szukać innego terenu, które mogłoby na korzystnych warunkach wykupić.

 

Brukowane ulice

W ciągu kilku dekad, pomimo wyniszczających wojen, Szczytno w dość znaczny sposób się rozwinęło. Jak już wspomniałem w poprzednich częściach cyklu – wiosną 1818 roku rozpoczęto wykładanie brukiem głównych szczycieńskich ulic. Właścicieli ziemskich powiatu szczycieńskiego specjalnym dekretem zobligowano do obowiązkowych dostaw żwiru i kamieni, które miały posłużyć poprawieniu nawierzchni szczycieńskich ulic. Na ten cel ze środków szczycieńskiego magistratu wydano łącznie 550 talarów Prace rozpoczęto od obecnej ulicy Polskiej, a następnie wybrukowano Trakt Warszawski (obecnie ulica Warszawska i Skłodowskiej-Curie) i zakończono wybrukowaniem Marktstrasse (ulica Odrodzenia).

W 1820 roku Szczytno liczyło 150 domów i 1087 mieszkańców, natomiast Pasym zamieszkiwało niespełna 900 osób, ale największy w tym czasie, spośród miast naszego powiatu, był Wielbark, który liczył sobie wówczas 1644 mieszkańców.

 

Coraz większe miasto

Wobec nieudanych negocjacji z ewangelickim pastorem, władze Szczytna „przygarnęły” inne przyległe tereny, od strony północnej. 7 września 1821 roku szczycieński magistrat za kwotę 305 talarów kupił i włączył w granice miasta dość znaczny obszar, który obecnie znajduje się pomiędzy ulicami: Kościuszki, Pasymską i Jeziorem Domowym Dużym. Według kronik miejskich, wspomniana parcela na ogół była wykorzystywana do lokowania na niej różnego rodzaju stodół i magazynów. Był to więc teren słabo zagospodarowany, o czym świadczy m.in. to, że w połowie XVIII wieku było tam dość miejsca na obozowisko wojsk rosyjskich, które brały udział w wojnie siedmioletniej w 1758 roku, a obok obozowisk także dość terenu na składowania furażu i ujeżdżanie koni.

W kronice miejskiej jest dość ciekawa wzmianka o petycji, jaką skierowali w 1778 roku mieszkańcy Szczytna do ówczesnego burmistrza Michaela Linck’a, prosząc go o przedłużenie pobytu w naszym mieście szwadronu huzarów. W wolnym tłumaczeniu argumentacja mieszczan brzmiała nastepująco: „...obecność wojska w naszym mieście niewątpliwie nasz handel wzmacnia i do rozwoju Szczytna się przyczynia”. Jak widać, mieszkańcom, w związku z pobytem w mieście wojska, bardziej chodziło wówczas o czerpanie z niego zysków, aniżeli o bezpieczeństwo.

 

Szczycieński garnizon

Właściwie w historii Szczytna, jak i wielu innych miast, stacjonujące wojsko zawsze miało i ma istotny wpływ na lokalny rozwój gospodarki.

O pierwszej stałej i regularnej obsadzie szczycieńskiego garnizonu wspomina się na początku XIX wieku. W 1812 roku powstaje w mieście batalion Landwehry (obrony krajowej), liczący dwa szwadrony. Była to nowa formacja wojskowa. Nazwa Landwehra, która została przyjęta w Prusach, określała pospolite ruszenie. Szczycieńskie szwadrony były formowane w celu wykonywania zadań pomocniczych na froncie i powoływano do nich mężczyzn, którzy podlegali obowiązkowi wojskowemu w wieku od 27 do 39 lat. Równocześnie z utworzeniem w naszym mieście Landwehry, powstaje straż obywatelska, złożona z mężczyzn, którzy z różnych powodów nie mogli służyć w wojsku.

Straż obywatelską w naszym mieście zorganizował starosta von Berg. Dość silny trzon stanowili w niej założonego prawie 100 lat wcześniej członkowie bractwa strzeleckiego i weterani wojenni. W marcu 1812 roku straż liczyła już 73 obywateli naszego miasta, którymi dowodził kapitan, wyznaczony na stałe przez burmistrza. Zorganizowanie straży obywatelskiej miało niewątpliwie na celu zapewnienie ochrony mieszkańcom Szczytna. Taka ochrona była niezbędna, bo powiat (nie tylko nasz) był ciągle plądrowany przez różnego rodzaju bandy złodziei i maruderów ciągnących za swoimi wojskami.

Szczycieńska straż została wyposażona w broń palną i szable, które dzięki dość dużym wpływom starosty von Berga, napłynęły do naszego miasta z Grudziądza. Według kroniki miejskiej, na głównym placu w mieście i nad Jeziorem Domowym Dużym codziennie odbywały się ćwiczenia z musztry i strzelania. Do ochrony miasta wyznaczono patrole składające się z 10 osób, z których trzy pieszo stróżowały na terenie miasta, natomiast siedem czuwało na rogatkach - zabezpieczało główne wjazdy do Szczytna.

Do ciągłej obserwacji miasta wzniesiono specjalną wieżę, na której stałą służbę pełnił żołnierz Landwehry. W 1819 roku zainstalowano na wieży dość sporych rozmiarów dzwon, którym sygnalizowano mieszkańcom niebezpieczeństwo napadu lub pożar.

Wspominając szczycieńską Landwehrę, nie sposób pominąć jej działania i walki. Po raz pierwszy wspomina się o jej żołnierzach w latach 1830-31 w czasie powstania listopadowego, po upadku którego car Mikołaj I Romanow wypowiedział słowa: „Nie wiem, czy będzie jeszcze kiedy jaka Polska, ale tego jestem pewien, że nie będzie już Polaków”.

Na polecenie władz pruskich żołnierze szczycieńskiej Landwehry wzmocnili południowe rubieże granicy państwowej, wspomagając tym samym działania straży granicznej. W latach późniejszych wzięli udział batalii przeciwko Danii i Austrii, chociaż niewątpliwie największy splendor przyniósł tej formacji udział w późniejszej wojnie prusko – francuskiej, w 1870 roku.

Członkowie Landwehry nosili granatowe mundury, z charakterystycznym kołnierzem w postaci czerwono wykończonej stójki. Miejscowy krawiec i kupiec suknem w jednej osobie - Skubowius ufundował dla Landwehry sztandar. Dowódcą i jednocześnie komendantem garnizonu był burmistrz (dlatego w poprzedniej części przedstawiony na fotografii burmistrz Jakub Kowalewski był w mundurze), którego wspomagało 2 oficerów i sześciu podoficerów.

 

Cholera

W XIX wieku w Europie pojawiła się nieznana wcześniej choroba - cholera azjatycka, która budziła równie wielki strach, jak dżuma i tak jak ona była masowym zabójcą. Epidemia tej choroby objęła teren Prus w czasie zmagań powstania listopadowego. Przywlekły ją wojska carskie.

W Prusach Wschodnich pierwsza ofiara cholery zmarła w maju 1831 roku. Ogólne przerażenie ogarnęło mieszkańców naszego miasta i powiatu. Panikę spotęgowała w połowie czerwca informacja o wybuchu epidemii w Gdańsku. O przebiegu zarazy i walce z nią – obszernie napiszę w kolejnej części.

 

 

Podpis pod zdjęcie

 

Tak przedstawiali się żołnierze piechoty szczycieńskiej Landwehry.



Komentarze do artykułu

Napisz


Komentarze

  • Krzysztof Mańkowski: Szczytno powinno stać się prawdziwą bramą Mazur
    Szczytno zasługuje na dobrego Burmistrza i Gospodarza ! Sądzę że właśnie takim kandydatem jest pan Mańkowski ! Trzymam kciuki i życzę sukcesów na przyszłość !!!
    Autor: JARO
    2018-06-21 19:46:28
  • Krzysztof Mańkowski: Szczytno powinno stać się prawdziwą bramą Mazur
    Pan Mańkowski dał się poznać jako słowny i uczciwy człowiek lepszego kandydata nie znajdziemy ! POWODZENIA !!!
    Autor: ula
    2018-06-21 17:39:58
  • Krzysztof Mańkowski: Szczytno powinno stać się prawdziwą bramą Mazur
    W tym wywiadzie wyciągnął kandydat wnioski że samo "Nie dopuścimy PiS do władzy" już może nie wystarczyć. Mam jednak wątpliwość czy osoba, która zmienia poglądy w zależności od sytuacji oraz bieżącej sytuacji politycznej potrafi dotrzymywać złożonych obietnic. Treśc rozmowy można podsumować znanym stwierdzeniem "jestem za a nawet przeciw". cały kandydat!
    Autor: marta
    2018-06-21 13:28:18
  • „Wrzosy” na festiwalu z ojcem Rydzykiem
    Pytanie, czy ktoś by zapłacił bilet na takie występy? A pani wójt ma rację nie można trwonić kasy.
    Autor: Mieszkaniec
    2018-06-21 12:45:32
  • Krzysztof Mańkowski: Szczytno powinno stać się prawdziwą bramą Mazur
    Ci ludzie iusz byly wspieraly Gurską a teraz ponad podziałami chcą dalej kraść. Cuź za obłudnicy !
    Autor:
    2018-06-21 11:31:34
  • Krzysztof Mańkowski: Szczytno powinno stać się prawdziwą bramą Mazur
    Dobra decyzja
    Autor: XxxxxfrexxxxX
    2018-06-21 11:15:05
  • Krzysztof Mańkowski: Szczytno powinno stać się prawdziwą bramą Mazur
    A według mnie to bardzo dobra decyzja. Obecna Burmistrz, która pełni swoją funkcje od 12 lat nic nie robi dla miasta, a mieszkańcom Szczytna najwidoczniej to odpowiada. Nadszedł czas na zmiany, czas Pani Górskiej się skończył. Zanim zaczniecie krytykować Pana Mańkowskiego zapoznajcie się z tym co ma w planach, co chce zrobić dla Waszego miasta. Wybory nie długo, albo ludzie wybiorą zmiany na lepsze albo zostaną przy tym co dzieje się teraz, a mianowicie NIC. Obecnie w Szczytnie nie ma żadnych perspektyw dla ludzi młodych, brak miejsc pracy, jedyne co powstaje to galerie albo Innopolice ( ogromny wydatek, który nie będzie przynosił zysków. Fakt, każdy z nas na pewno odwiedzi to miejsce, ale będzie to jednorazowa wizyta, bo ile razy można oglądać to samo, przez co koszty poniesione na budowę tego obiektu się nie zwrócą )a nasza Szanowna Pani Burmistrz przez 12 lat nie zrobiła nic w tym kierunku. Zanim zaglosujecie i oddacie głos na osobe, która martwi się tylko o swoją posadę , zastanówcie się.
    Autor: Nick
    2018-06-21 11:07:11
  • Narodziny rolniczej tradycji
    Zdjęcie z moim traktorem
    Autor: Ryszard
    2018-06-21 10:29:01
  • Narodziny rolniczej tradycji
    Szkoda że nie wstawione zdjęcie z wlasnym traktorem..
    Autor: Bogdan
    2018-06-21 10:27:07
  • „Wrzosy” na festiwalu z ojcem Rydzykiem
    A po co szukać ciągle sponsorów i opisywać konflikty.Sprzedawać bilety na swoje występy i będzie kasa.
    Autor: Ala
    2018-06-21 06:03:05