Niedziela, 24 Marzec, Imieniny: Feliksa, Konrada, Zbysławy -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

1 lutego 1818 roku Szczytno stało się miastem powiatowym


1 lutego 1818 roku Szczytno stało się miastem powiatowym. Pomimo toczonych wojen, sukcesywnie się rozwijało, aczkolwiek nie wszystkie dzisiejsze obszary były wówczas już wcielone do gminy miejskiej. Bartna Strona i Fiugaty były autonomicznymi miejscowościami. Burmistrz Kowalewski, stawiając sobie za priorytet rozwój miasta, postanowił je powiększyć i rozbudować, starając się wykupić parcele, będące w rękach prywatnych właścicieli.



1 lutego 1818 roku Szczytno stało się miastem powiatowym. Pomimo toczonych wojen, sukcesywnie się rozwijało, aczkolwiek nie wszystkie dzisiejsze obszary były wówczas już wcielone do gminy miejskiej. Bartna Strona i Fiugaty były autonomicznymi miejscowościami. Burmistrz Kowalewski, stawiając sobie za priorytet rozwój miasta, postanowił je powiększyć i rozbudować, starając się wykupić parcele, będące w rękach prywatnych właścicieli.

 

Nieustępliwy pastor

Tak było w przypadku majątku i sporego obszaru ziemi, który należał do gminy ewangelickiej, a raczej jego duszpasterza. Przez ponad rok Jakub Kowalewski starał się odkupić spory obszar ziemi od pastora Wlotzke. A był to teren dla miasta ważny. Otóż główna część miasta, czyli obecna ulica Polska, Odrodzenia, 1 Maja i Warszawska była już dość gęsto zabudowana. Kowalewskiemu chodziło o rozbudowę Szczytna w kierunku wschodnim, na terenach znajdujących się pomiędzy dzisiejszą ulicą Warszawską, ciągnących się w kierunku ulicy Piłsudskiego, aż po obszar obecnie już „nieczynnego” cmentarza ewangelickiego. Cała ta część współczesnego Szczytna na początku XIX w. znajdowała się w rękach pastora Wlotzke i ten obszar burmistrz próbował odkupić na rzecz grodu. Niestety, wszystkie działania zarówno burmistrza, jak i członków magistratu związane z częściowym zakupem ziemi od pastora Wlotzke, spełzły wówczas na niczym. Miasto musiało szukać innego terenu, które mogłoby na korzystnych warunkach wykupić.

 

Brukowane ulice

W ciągu kilku dekad, pomimo wyniszczających wojen, Szczytno w dość znaczny sposób się rozwinęło. Jak już wspomniałem w poprzednich częściach cyklu – wiosną 1818 roku rozpoczęto wykładanie brukiem głównych szczycieńskich ulic. Właścicieli ziemskich powiatu szczycieńskiego specjalnym dekretem zobligowano do obowiązkowych dostaw żwiru i kamieni, które miały posłużyć poprawieniu nawierzchni szczycieńskich ulic. Na ten cel ze środków szczycieńskiego magistratu wydano łącznie 550 talarów Prace rozpoczęto od obecnej ulicy Polskiej, a następnie wybrukowano Trakt Warszawski (obecnie ulica Warszawska i Skłodowskiej-Curie) i zakończono wybrukowaniem Marktstrasse (ulica Odrodzenia).

W 1820 roku Szczytno liczyło 150 domów i 1087 mieszkańców, natomiast Pasym zamieszkiwało niespełna 900 osób, ale największy w tym czasie, spośród miast naszego powiatu, był Wielbark, który liczył sobie wówczas 1644 mieszkańców.

 

Coraz większe miasto

Wobec nieudanych negocjacji z ewangelickim pastorem, władze Szczytna „przygarnęły” inne przyległe tereny, od strony północnej. 7 września 1821 roku szczycieński magistrat za kwotę 305 talarów kupił i włączył w granice miasta dość znaczny obszar, który obecnie znajduje się pomiędzy ulicami: Kościuszki, Pasymską i Jeziorem Domowym Dużym. Według kronik miejskich, wspomniana parcela na ogół była wykorzystywana do lokowania na niej różnego rodzaju stodół i magazynów. Był to więc teren słabo zagospodarowany, o czym świadczy m.in. to, że w połowie XVIII wieku było tam dość miejsca na obozowisko wojsk rosyjskich, które brały udział w wojnie siedmioletniej w 1758 roku, a obok obozowisk także dość terenu na składowania furażu i ujeżdżanie koni.

W kronice miejskiej jest dość ciekawa wzmianka o petycji, jaką skierowali w 1778 roku mieszkańcy Szczytna do ówczesnego burmistrza Michaela Linck’a, prosząc go o przedłużenie pobytu w naszym mieście szwadronu huzarów. W wolnym tłumaczeniu argumentacja mieszczan brzmiała nastepująco: „...obecność wojska w naszym mieście niewątpliwie nasz handel wzmacnia i do rozwoju Szczytna się przyczynia”. Jak widać, mieszkańcom, w związku z pobytem w mieście wojska, bardziej chodziło wówczas o czerpanie z niego zysków, aniżeli o bezpieczeństwo.

 

Szczycieński garnizon

Właściwie w historii Szczytna, jak i wielu innych miast, stacjonujące wojsko zawsze miało i ma istotny wpływ na lokalny rozwój gospodarki.

O pierwszej stałej i regularnej obsadzie szczycieńskiego garnizonu wspomina się na początku XIX wieku. W 1812 roku powstaje w mieście batalion Landwehry (obrony krajowej), liczący dwa szwadrony. Była to nowa formacja wojskowa. Nazwa Landwehra, która została przyjęta w Prusach, określała pospolite ruszenie. Szczycieńskie szwadrony były formowane w celu wykonywania zadań pomocniczych na froncie i powoływano do nich mężczyzn, którzy podlegali obowiązkowi wojskowemu w wieku od 27 do 39 lat. Równocześnie z utworzeniem w naszym mieście Landwehry, powstaje straż obywatelska, złożona z mężczyzn, którzy z różnych powodów nie mogli służyć w wojsku.


Straż obywatelską w naszym mieście zorganizował starosta von Berg. Dość silny trzon stanowili w niej założonego prawie 100 lat wcześniej członkowie bractwa strzeleckiego i weterani wojenni. W marcu 1812 roku straż liczyła już 73 obywateli naszego miasta, którymi dowodził kapitan, wyznaczony na stałe przez burmistrza. Zorganizowanie straży obywatelskiej miało niewątpliwie na celu zapewnienie ochrony mieszkańcom Szczytna. Taka ochrona była niezbędna, bo powiat (nie tylko nasz) był ciągle plądrowany przez różnego rodzaju bandy złodziei i maruderów ciągnących za swoimi wojskami.

Szczycieńska straż została wyposażona w broń palną i szable, które dzięki dość dużym wpływom starosty von Berga, napłynęły do naszego miasta z Grudziądza. Według kroniki miejskiej, na głównym placu w mieście i nad Jeziorem Domowym Dużym codziennie odbywały się ćwiczenia z musztry i strzelania. Do ochrony miasta wyznaczono patrole składające się z 10 osób, z których trzy pieszo stróżowały na terenie miasta, natomiast siedem czuwało na rogatkach - zabezpieczało główne wjazdy do Szczytna.

Do ciągłej obserwacji miasta wzniesiono specjalną wieżę, na której stałą służbę pełnił żołnierz Landwehry. W 1819 roku zainstalowano na wieży dość sporych rozmiarów dzwon, którym sygnalizowano mieszkańcom niebezpieczeństwo napadu lub pożar.

Wspominając szczycieńską Landwehrę, nie sposób pominąć jej działania i walki. Po raz pierwszy wspomina się o jej żołnierzach w latach 1830-31 w czasie powstania listopadowego, po upadku którego car Mikołaj I Romanow wypowiedział słowa: „Nie wiem, czy będzie jeszcze kiedy jaka Polska, ale tego jestem pewien, że nie będzie już Polaków”.

Na polecenie władz pruskich żołnierze szczycieńskiej Landwehry wzmocnili południowe rubieże granicy państwowej, wspomagając tym samym działania straży granicznej. W latach późniejszych wzięli udział batalii przeciwko Danii i Austrii, chociaż niewątpliwie największy splendor przyniósł tej formacji udział w późniejszej wojnie prusko – francuskiej, w 1870 roku.

Członkowie Landwehry nosili granatowe mundury, z charakterystycznym kołnierzem w postaci czerwono wykończonej stójki. Miejscowy krawiec i kupiec suknem w jednej osobie - Skubowius ufundował dla Landwehry sztandar. Dowódcą i jednocześnie komendantem garnizonu był burmistrz (dlatego w poprzedniej części przedstawiony na fotografii burmistrz Jakub Kowalewski był w mundurze), którego wspomagało 2 oficerów i sześciu podoficerów.

 

Cholera

W XIX wieku w Europie pojawiła się nieznana wcześniej choroba - cholera azjatycka, która budziła równie wielki strach, jak dżuma i tak jak ona była masowym zabójcą. Epidemia tej choroby objęła teren Prus w czasie zmagań powstania listopadowego. Przywlekły ją wojska carskie.

W Prusach Wschodnich pierwsza ofiara cholery zmarła w maju 1831 roku. Ogólne przerażenie ogarnęło mieszkańców naszego miasta i powiatu. Panikę spotęgowała w połowie czerwca informacja o wybuchu epidemii w Gdańsku. O przebiegu zarazy i walce z nią – obszernie napiszę w kolejnej części.

 

 

Podpis pod zdjęcie

 

Tak przedstawiali się żołnierze piechoty szczycieńskiej Landwehry.



Komentarze do artykułu

Napisz

Powiązane wydarzenia

  • Środa, 2019-03-20 12:55:57

Dotacją dla przedszkola zajmie się sąd

  • Niedziela, 2019-03-17 11:30:53

Ogień nie zna się na zegarku

  • Czwartek, 2019-03-14 09:26:33

GKS Szczytno ma nowego trenera

  • Poniedziałek, 2019-03-11 15:25:12

Jeden dachował, a drugi zatrzymał się na drzewie


Komentarze

  • Ospa zabiła 6-letnią Maję
    Jak wspomniano w artykule, ospa jest chorobą, która osłabia układ odpornościowy. Stąd wyższe ryzyko zgonu. Acyklowiru nie podaje się w celu zapobieganiu powikłań wszystkim dzieciom jak leci, bo efekt może być jak przy antybiotykach. Wirus może zmutować i acyklowir przestanie działać, a więc dzieciaki przewlekle chore (z osłabionym układem odpornościowym) będą bez szans (bo acyklowir nie zadziała). Nie ma więc co wieszać psów na lekarzach. Jedna osoba na 100 tyś chorujących na ospę ma ciężkie powikłania i tyle. Nie mieli szczęścia do statystyk biedni ludzie. Pozostaje tylko współczuć
    Autor: Esme
    2019-03-24 00:56:38
  • Rowerowa ścieżka „zarasta”... przetargami
    O jakiej ścieżce jest mówione - jeżeli na trasie Kiejkuty Jabłonka, ten odcinek jest już zasypany. Bo w tym miejscu powstał droga z Kiejkut do Orżyn !!!
    Autor: takisobie
    2019-03-23 13:06:08
  • Ospa zabiła 6-letnią Maję
    To są choroby wieku dziedziecego co nie znaczy,ze przechodzi się je łagodnie. Zdarza się raz na 10 tys. zgon spowodowany powikłaniami. Dlatego należy się szczepic.dzieci i siebie!
    Autor: Nuna
    2019-03-23 12:19:35
  • Ospa zabiła 6-letnią Maję
    szkoda dziewczynki pochylmy czoła nad zmarłym dzieckiem spoczywaj w pokoju aniołku!!!
    Autor: tom
    2019-03-23 07:29:19
  • Ogień nie zna się na zegarku
    do Ktosika . Czyli twoim tokiem rozumowani to mieszkańcy i postronne osoby miały zająć się gaszeniem tego samochodu . Jeżeli byłbyś na miejscu to byś wiedział że osoby postronne wraz z właścicielem sklepu próbowały ugasić samochód lecz mimo użycia kilku gaśnic nie udało się to . Potem nie można było nic zrobić tylko patrzeć na palący się samochód . To po co nam ta straż skoro nie wypełniają swoich obowiązków
    Autor: Grzesiek
    2019-03-22 10:45:29
  • Życie po 16 – felieton Romana Żokowskiego
    Dobrze, że Dunajcy mają sklep do 18 to mogę zakupy po drodze z pracy zrobić inaczej chyba musiałabym do Biedronki latać. Pasym to od kilku lat miasto emerytów.
    Autor: ina
    2019-03-22 10:27:31
  • Życie po 16 – felieton Romana Żokowskiego
    Brawo! Nie wiedziałem Romku że z Ciebie taki zdolny felietonista. Pozdrawiam
    Autor: Sebastian T.
    2019-03-22 05:31:55
  • Kadeci „Wiktorii” ukarani za... brak pieniędzy
    Pozwalam sobie zacytować informacje z konkurencyjnego periodyku tj. \"Kurek Mazurski\" Cyt. 16.01.2019; \" W poniedziałek burmistrz Szczytna wydał zarządzenie dotyczące podziału dotacji dla organizacji pozarządowych na realizację zadań publicznych. Podobnie jak w latach ubiegłych, najwięcej środków z samorządowego budżetu zostanie przeznaczonych na sportowe szkolenie dzieci i młodzieży – łącznie 230 tys. zł. Z tego, co także nie jest wielkim zaskoczeniem, 79 tys. zł otrzyma klub piłkarski SKS Szczytno \" Ps. Nie znalazłem niestety wybitniejszych osiągnięć naszych lokalnych kopaczy piłki nożnej ? I to jest dysproporcja budżetu ...
    Autor: Frustrat
    2019-03-21 21:10:57
  • Pierwszy piec z dotacją
    To Mańkowski opiera się na tym co burmistrz miasta Danuta Górską stworzyła. Minęło już 5 miesięcy rządów Pana Mańkowskiego z Pslem i poza jego dochodem rzędu 60.000 zł nic się nie zmieniło i nic się nie dzieje.
    Autor: Rafal
    2019-03-21 18:18:05
  • Kadeci „Wiktorii” ukarani za... brak pieniędzy
    I tutaj najlepiej widać jak zarządzane jest miasta. Drużyna która od jakiegoś czasu robi duże postępy dostaje 9 tysięcy złotych? Przecież to jest jakiś żart. Część lokalnych polityków ma większe pensje miesięczne. W Szczytnie nigdy nie będzie sukcesów, bo poza kilkoma pasjonatami to miasto zdycha powolną śmiercią. Lansować się przed kamerami, cykać foty na zawodach sportowych, ale nic nie zrobić gdy rzeczywiście potrzeba interwencji. Wstyd.
    Autor: Szczytniak
    2019-03-21 14:20:47