Czwartek, 18 Styczeń, Imieniny: Beatrycze, Małgorzaty, Piotra -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

1 lutego 1818 roku Szczytno stało się miastem powiatowym

1 lutego 1818 roku Szczytno stało się miastem powiatowym. Pomimo toczonych wojen, sukcesywnie się rozwijało, aczkolwiek nie wszystkie dzisiejsze obszary były wówczas już wcielone do gminy miejskiej. Bartna Strona i Fiugaty były autonomicznymi miejscowościami. Burmistrz Kowalewski, stawiając sobie za priorytet rozwój miasta, postanowił je powiększyć i rozbudować, starając się wykupić parcele, będące w rękach prywatnych właścicieli.



1 lutego 1818 roku Szczytno stało się miastem powiatowym. Pomimo toczonych wojen, sukcesywnie się rozwijało, aczkolwiek nie wszystkie dzisiejsze obszary były wówczas już wcielone do gminy miejskiej. Bartna Strona i Fiugaty były autonomicznymi miejscowościami. Burmistrz Kowalewski, stawiając sobie za priorytet rozwój miasta, postanowił je powiększyć i rozbudować, starając się wykupić parcele, będące w rękach prywatnych właścicieli.

 

Nieustępliwy pastor

Tak było w przypadku majątku i sporego obszaru ziemi, który należał do gminy ewangelickiej, a raczej jego duszpasterza. Przez ponad rok Jakub Kowalewski starał się odkupić spory obszar ziemi od pastora Wlotzke. A był to teren dla miasta ważny. Otóż główna część miasta, czyli obecna ulica Polska, Odrodzenia, 1 Maja i Warszawska była już dość gęsto zabudowana. Kowalewskiemu chodziło o rozbudowę Szczytna w kierunku wschodnim, na terenach znajdujących się pomiędzy dzisiejszą ulicą Warszawską, ciągnących się w kierunku ulicy Piłsudskiego, aż po obszar obecnie już „nieczynnego” cmentarza ewangelickiego. Cała ta część współczesnego Szczytna na początku XIX w. znajdowała się w rękach pastora Wlotzke i ten obszar burmistrz próbował odkupić na rzecz grodu. Niestety, wszystkie działania zarówno burmistrza, jak i członków magistratu związane z częściowym zakupem ziemi od pastora Wlotzke, spełzły wówczas na niczym. Miasto musiało szukać innego terenu, które mogłoby na korzystnych warunkach wykupić.

 

Brukowane ulice

W ciągu kilku dekad, pomimo wyniszczających wojen, Szczytno w dość znaczny sposób się rozwinęło. Jak już wspomniałem w poprzednich częściach cyklu – wiosną 1818 roku rozpoczęto wykładanie brukiem głównych szczycieńskich ulic. Właścicieli ziemskich powiatu szczycieńskiego specjalnym dekretem zobligowano do obowiązkowych dostaw żwiru i kamieni, które miały posłużyć poprawieniu nawierzchni szczycieńskich ulic. Na ten cel ze środków szczycieńskiego magistratu wydano łącznie 550 talarów Prace rozpoczęto od obecnej ulicy Polskiej, a następnie wybrukowano Trakt Warszawski (obecnie ulica Warszawska i Skłodowskiej-Curie) i zakończono wybrukowaniem Marktstrasse (ulica Odrodzenia).

W 1820 roku Szczytno liczyło 150 domów i 1087 mieszkańców, natomiast Pasym zamieszkiwało niespełna 900 osób, ale największy w tym czasie, spośród miast naszego powiatu, był Wielbark, który liczył sobie wówczas 1644 mieszkańców.

 

Coraz większe miasto

Wobec nieudanych negocjacji z ewangelickim pastorem, władze Szczytna „przygarnęły” inne przyległe tereny, od strony północnej. 7 września 1821 roku szczycieński magistrat za kwotę 305 talarów kupił i włączył w granice miasta dość znaczny obszar, który obecnie znajduje się pomiędzy ulicami: Kościuszki, Pasymską i Jeziorem Domowym Dużym. Według kronik miejskich, wspomniana parcela na ogół była wykorzystywana do lokowania na niej różnego rodzaju stodół i magazynów. Był to więc teren słabo zagospodarowany, o czym świadczy m.in. to, że w połowie XVIII wieku było tam dość miejsca na obozowisko wojsk rosyjskich, które brały udział w wojnie siedmioletniej w 1758 roku, a obok obozowisk także dość terenu na składowania furażu i ujeżdżanie koni.

W kronice miejskiej jest dość ciekawa wzmianka o petycji, jaką skierowali w 1778 roku mieszkańcy Szczytna do ówczesnego burmistrza Michaela Linck’a, prosząc go o przedłużenie pobytu w naszym mieście szwadronu huzarów. W wolnym tłumaczeniu argumentacja mieszczan brzmiała nastepująco: „...obecność wojska w naszym mieście niewątpliwie nasz handel wzmacnia i do rozwoju Szczytna się przyczynia”. Jak widać, mieszkańcom, w związku z pobytem w mieście wojska, bardziej chodziło wówczas o czerpanie z niego zysków, aniżeli o bezpieczeństwo.

 

Szczycieński garnizon

Właściwie w historii Szczytna, jak i wielu innych miast, stacjonujące wojsko zawsze miało i ma istotny wpływ na lokalny rozwój gospodarki.

O pierwszej stałej i regularnej obsadzie szczycieńskiego garnizonu wspomina się na początku XIX wieku. W 1812 roku powstaje w mieście batalion Landwehry (obrony krajowej), liczący dwa szwadrony. Była to nowa formacja wojskowa. Nazwa Landwehra, która została przyjęta w Prusach, określała pospolite ruszenie. Szczycieńskie szwadrony były formowane w celu wykonywania zadań pomocniczych na froncie i powoływano do nich mężczyzn, którzy podlegali obowiązkowi wojskowemu w wieku od 27 do 39 lat. Równocześnie z utworzeniem w naszym mieście Landwehry, powstaje straż obywatelska, złożona z mężczyzn, którzy z różnych powodów nie mogli służyć w wojsku.

Straż obywatelską w naszym mieście zorganizował starosta von Berg. Dość silny trzon stanowili w niej założonego prawie 100 lat wcześniej członkowie bractwa strzeleckiego i weterani wojenni. W marcu 1812 roku straż liczyła już 73 obywateli naszego miasta, którymi dowodził kapitan, wyznaczony na stałe przez burmistrza. Zorganizowanie straży obywatelskiej miało niewątpliwie na celu zapewnienie ochrony mieszkańcom Szczytna. Taka ochrona była niezbędna, bo powiat (nie tylko nasz) był ciągle plądrowany przez różnego rodzaju bandy złodziei i maruderów ciągnących za swoimi wojskami.

Szczycieńska straż została wyposażona w broń palną i szable, które dzięki dość dużym wpływom starosty von Berga, napłynęły do naszego miasta z Grudziądza. Według kroniki miejskiej, na głównym placu w mieście i nad Jeziorem Domowym Dużym codziennie odbywały się ćwiczenia z musztry i strzelania. Do ochrony miasta wyznaczono patrole składające się z 10 osób, z których trzy pieszo stróżowały na terenie miasta, natomiast siedem czuwało na rogatkach - zabezpieczało główne wjazdy do Szczytna.

Do ciągłej obserwacji miasta wzniesiono specjalną wieżę, na której stałą służbę pełnił żołnierz Landwehry. W 1819 roku zainstalowano na wieży dość sporych rozmiarów dzwon, którym sygnalizowano mieszkańcom niebezpieczeństwo napadu lub pożar.

Wspominając szczycieńską Landwehrę, nie sposób pominąć jej działania i walki. Po raz pierwszy wspomina się o jej żołnierzach w latach 1830-31 w czasie powstania listopadowego, po upadku którego car Mikołaj I Romanow wypowiedział słowa: „Nie wiem, czy będzie jeszcze kiedy jaka Polska, ale tego jestem pewien, że nie będzie już Polaków”.

Na polecenie władz pruskich żołnierze szczycieńskiej Landwehry wzmocnili południowe rubieże granicy państwowej, wspomagając tym samym działania straży granicznej. W latach późniejszych wzięli udział batalii przeciwko Danii i Austrii, chociaż niewątpliwie największy splendor przyniósł tej formacji udział w późniejszej wojnie prusko – francuskiej, w 1870 roku.

Członkowie Landwehry nosili granatowe mundury, z charakterystycznym kołnierzem w postaci czerwono wykończonej stójki. Miejscowy krawiec i kupiec suknem w jednej osobie - Skubowius ufundował dla Landwehry sztandar. Dowódcą i jednocześnie komendantem garnizonu był burmistrz (dlatego w poprzedniej części przedstawiony na fotografii burmistrz Jakub Kowalewski był w mundurze), którego wspomagało 2 oficerów i sześciu podoficerów.

 

Cholera

W XIX wieku w Europie pojawiła się nieznana wcześniej choroba - cholera azjatycka, która budziła równie wielki strach, jak dżuma i tak jak ona była masowym zabójcą. Epidemia tej choroby objęła teren Prus w czasie zmagań powstania listopadowego. Przywlekły ją wojska carskie.

W Prusach Wschodnich pierwsza ofiara cholery zmarła w maju 1831 roku. Ogólne przerażenie ogarnęło mieszkańców naszego miasta i powiatu. Panikę spotęgowała w połowie czerwca informacja o wybuchu epidemii w Gdańsku. O przebiegu zarazy i walce z nią – obszernie napiszę w kolejnej części.

 

 

Podpis pod zdjęcie

 

Tak przedstawiali się żołnierze piechoty szczycieńskiej Landwehry.



Powiązane wydarzenia



Komentarze do artykułu

Napisz

Komentarze

  • Szczytno traci znakomitego sportowca, Bukowiecki wybiera Olsztyn
    Niebawem wybory
    Autor: Michał Szczytno
    2018-01-16 11:50:29
  • Podatkowa zachęta dla przedsiębiorców
    Nie jest to sprawiedliwe... mikro firmy dalej będą płaciły, a większe mogą legalnie nie płacić podatku. Wystarczy firmę "sprzedać" osoba prywatna firmie np. sp. zoo i fikcyjna inwestycja będzie ... Nie podoba mi się pomysł ulgi na lata a nie na kwotę w danym roku. Mam wrażenie, że ten przepis powstał pod firmę w byłym Favoricie...
    Autor: ncccc
    2018-01-15 21:17:58
  • Rekordowe granie w gminie Dźwierzuty
    Najlepsi
    Autor: ja
    2018-01-15 12:58:15
  • Szczytno traci znakomitego sportowca, Bukowiecki wybiera Olsztyn
    Pani Burmistrz twierdzi, że nie zaniedbujemy sportu jeżeli chodzi o finansowanie. Kluby otrzymują z miasta pieniądze, które w dużej części zwracają do kasy miasta za korzystanie z obiektów miejskich jak np, hala Wagnera czy hala w SP 6.
    Autor: Paweł Malec
    2018-01-12 12:51:20
  • Nie żyje Stanisław Wrona
    Uczył mnie geografii, pamiętam do dziś jak mi tłumaczył co to jest łańcuch górski, nie było to łatwe bo mi chłopakowi ze wsi łańcuch kojarzył się z wiązaniem bydła. Spoczywaj w pokoju dobry nauczycielu.
    Autor: jack609
    2018-01-11 09:15:21
  • Szczytno traci znakomitego sportowca, Bukowiecki wybiera Olsztyn
    Z szacunkiem dla urzędników , ale kompletnie nie rozumieją , albo nie chcą rozumieć swojej roli .... Pani Burmistrz to nie Pan Bukowiecki ma chodzić i prosić i składać propozycje " najjaśniejszym " To Pani odpowiada za promocje miasta .............................
    Autor: Romuald Amborski
    2018-01-10 20:32:07
  • Wikariusz w świecie edukowany
    bardzo lubię tego księdza pozdrawiam ;)
    Autor: eustacha
    2018-01-10 18:56:50
  • Martwy pies w budzie, drugi skrajnie wycieńczony na łańcuchu
    To ze na tym są psy to nie znaczy ze wszystkie są zaglodzony była interwencja zgłoszona do weterynarza a proszę nie pisać że wszystakie psy biegali i szukały jedzenie bo ja mam psa i jest wszystko w porządku bo terz sprawdzali ale o tym to nikt nie napisał prawda
    Autor: Mieszkanka rudki
    2018-01-10 07:09:49
  • Nie żyje Stanisław Wrona
    To bardzo smutna wiadomość. Pan Stanisław był moim nauczycielem w podstawówce, później nauczycielem wędkarstwa. Zawsze będę miał go w pamięci jako pogodnego i życzliwego człowieka.
    Autor: Krzysztof Chodkowski
    2018-01-07 20:08:04
  • "Niepodległa Łączy " 100 wydarzeń na 100-lecie Niepodległości
    Tak się zastanawiam, co z tym miastem jest nie tak? Świetny pomysł, inicjatywa a jak czyta się komentarze na fcb to aż kipi znowu od nienawisci. W czym kłopot? Że ktoś inny wpadł na genialny pomysł? Co za różnica ze zieloni, czarni, niebiescy, czy PIS. Ważne ze coś ciekawego, weźcie ludzie w końcu przestańcie się kłócić tylko zróbcie w końcu cos dobrego dla tego miasta powiatu. Wspólnie, bo naprawdę nie mają najmniejszego znaczenia szyldy partyjne...
    Autor: Obserwator
    2018-01-07 13:14:58