Poniedziałek, 24 Wrzesień, Imieniny: Bogusława, Liwiusza, Tekli -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

1 lutego 1818 roku Szczytno stało się miastem powiatowym


1 lutego 1818 roku Szczytno stało się miastem powiatowym. Pomimo toczonych wojen, sukcesywnie się rozwijało, aczkolwiek nie wszystkie dzisiejsze obszary były wówczas już wcielone do gminy miejskiej. Bartna Strona i Fiugaty były autonomicznymi miejscowościami. Burmistrz Kowalewski, stawiając sobie za priorytet rozwój miasta, postanowił je powiększyć i rozbudować, starając się wykupić parcele, będące w rękach prywatnych właścicieli.



1 lutego 1818 roku Szczytno stało się miastem powiatowym. Pomimo toczonych wojen, sukcesywnie się rozwijało, aczkolwiek nie wszystkie dzisiejsze obszary były wówczas już wcielone do gminy miejskiej. Bartna Strona i Fiugaty były autonomicznymi miejscowościami. Burmistrz Kowalewski, stawiając sobie za priorytet rozwój miasta, postanowił je powiększyć i rozbudować, starając się wykupić parcele, będące w rękach prywatnych właścicieli.

 

Nieustępliwy pastor

Tak było w przypadku majątku i sporego obszaru ziemi, który należał do gminy ewangelickiej, a raczej jego duszpasterza. Przez ponad rok Jakub Kowalewski starał się odkupić spory obszar ziemi od pastora Wlotzke. A był to teren dla miasta ważny. Otóż główna część miasta, czyli obecna ulica Polska, Odrodzenia, 1 Maja i Warszawska była już dość gęsto zabudowana. Kowalewskiemu chodziło o rozbudowę Szczytna w kierunku wschodnim, na terenach znajdujących się pomiędzy dzisiejszą ulicą Warszawską, ciągnących się w kierunku ulicy Piłsudskiego, aż po obszar obecnie już „nieczynnego” cmentarza ewangelickiego. Cała ta część współczesnego Szczytna na początku XIX w. znajdowała się w rękach pastora Wlotzke i ten obszar burmistrz próbował odkupić na rzecz grodu. Niestety, wszystkie działania zarówno burmistrza, jak i członków magistratu związane z częściowym zakupem ziemi od pastora Wlotzke, spełzły wówczas na niczym. Miasto musiało szukać innego terenu, które mogłoby na korzystnych warunkach wykupić.

 

Brukowane ulice

W ciągu kilku dekad, pomimo wyniszczających wojen, Szczytno w dość znaczny sposób się rozwinęło. Jak już wspomniałem w poprzednich częściach cyklu – wiosną 1818 roku rozpoczęto wykładanie brukiem głównych szczycieńskich ulic. Właścicieli ziemskich powiatu szczycieńskiego specjalnym dekretem zobligowano do obowiązkowych dostaw żwiru i kamieni, które miały posłużyć poprawieniu nawierzchni szczycieńskich ulic. Na ten cel ze środków szczycieńskiego magistratu wydano łącznie 550 talarów Prace rozpoczęto od obecnej ulicy Polskiej, a następnie wybrukowano Trakt Warszawski (obecnie ulica Warszawska i Skłodowskiej-Curie) i zakończono wybrukowaniem Marktstrasse (ulica Odrodzenia).

W 1820 roku Szczytno liczyło 150 domów i 1087 mieszkańców, natomiast Pasym zamieszkiwało niespełna 900 osób, ale największy w tym czasie, spośród miast naszego powiatu, był Wielbark, który liczył sobie wówczas 1644 mieszkańców.

 

Coraz większe miasto

Wobec nieudanych negocjacji z ewangelickim pastorem, władze Szczytna „przygarnęły” inne przyległe tereny, od strony północnej. 7 września 1821 roku szczycieński magistrat za kwotę 305 talarów kupił i włączył w granice miasta dość znaczny obszar, który obecnie znajduje się pomiędzy ulicami: Kościuszki, Pasymską i Jeziorem Domowym Dużym. Według kronik miejskich, wspomniana parcela na ogół była wykorzystywana do lokowania na niej różnego rodzaju stodół i magazynów. Był to więc teren słabo zagospodarowany, o czym świadczy m.in. to, że w połowie XVIII wieku było tam dość miejsca na obozowisko wojsk rosyjskich, które brały udział w wojnie siedmioletniej w 1758 roku, a obok obozowisk także dość terenu na składowania furażu i ujeżdżanie koni.

W kronice miejskiej jest dość ciekawa wzmianka o petycji, jaką skierowali w 1778 roku mieszkańcy Szczytna do ówczesnego burmistrza Michaela Linck’a, prosząc go o przedłużenie pobytu w naszym mieście szwadronu huzarów. W wolnym tłumaczeniu argumentacja mieszczan brzmiała nastepująco: „...obecność wojska w naszym mieście niewątpliwie nasz handel wzmacnia i do rozwoju Szczytna się przyczynia”. Jak widać, mieszkańcom, w związku z pobytem w mieście wojska, bardziej chodziło wówczas o czerpanie z niego zysków, aniżeli o bezpieczeństwo.

 

Szczycieński garnizon

Właściwie w historii Szczytna, jak i wielu innych miast, stacjonujące wojsko zawsze miało i ma istotny wpływ na lokalny rozwój gospodarki.

O pierwszej stałej i regularnej obsadzie szczycieńskiego garnizonu wspomina się na początku XIX wieku. W 1812 roku powstaje w mieście batalion Landwehry (obrony krajowej), liczący dwa szwadrony. Była to nowa formacja wojskowa. Nazwa Landwehra, która została przyjęta w Prusach, określała pospolite ruszenie. Szczycieńskie szwadrony były formowane w celu wykonywania zadań pomocniczych na froncie i powoływano do nich mężczyzn, którzy podlegali obowiązkowi wojskowemu w wieku od 27 do 39 lat. Równocześnie z utworzeniem w naszym mieście Landwehry, powstaje straż obywatelska, złożona z mężczyzn, którzy z różnych powodów nie mogli służyć w wojsku.


Straż obywatelską w naszym mieście zorganizował starosta von Berg. Dość silny trzon stanowili w niej założonego prawie 100 lat wcześniej członkowie bractwa strzeleckiego i weterani wojenni. W marcu 1812 roku straż liczyła już 73 obywateli naszego miasta, którymi dowodził kapitan, wyznaczony na stałe przez burmistrza. Zorganizowanie straży obywatelskiej miało niewątpliwie na celu zapewnienie ochrony mieszkańcom Szczytna. Taka ochrona była niezbędna, bo powiat (nie tylko nasz) był ciągle plądrowany przez różnego rodzaju bandy złodziei i maruderów ciągnących za swoimi wojskami.

Szczycieńska straż została wyposażona w broń palną i szable, które dzięki dość dużym wpływom starosty von Berga, napłynęły do naszego miasta z Grudziądza. Według kroniki miejskiej, na głównym placu w mieście i nad Jeziorem Domowym Dużym codziennie odbywały się ćwiczenia z musztry i strzelania. Do ochrony miasta wyznaczono patrole składające się z 10 osób, z których trzy pieszo stróżowały na terenie miasta, natomiast siedem czuwało na rogatkach - zabezpieczało główne wjazdy do Szczytna.

Do ciągłej obserwacji miasta wzniesiono specjalną wieżę, na której stałą służbę pełnił żołnierz Landwehry. W 1819 roku zainstalowano na wieży dość sporych rozmiarów dzwon, którym sygnalizowano mieszkańcom niebezpieczeństwo napadu lub pożar.

Wspominając szczycieńską Landwehrę, nie sposób pominąć jej działania i walki. Po raz pierwszy wspomina się o jej żołnierzach w latach 1830-31 w czasie powstania listopadowego, po upadku którego car Mikołaj I Romanow wypowiedział słowa: „Nie wiem, czy będzie jeszcze kiedy jaka Polska, ale tego jestem pewien, że nie będzie już Polaków”.

Na polecenie władz pruskich żołnierze szczycieńskiej Landwehry wzmocnili południowe rubieże granicy państwowej, wspomagając tym samym działania straży granicznej. W latach późniejszych wzięli udział batalii przeciwko Danii i Austrii, chociaż niewątpliwie największy splendor przyniósł tej formacji udział w późniejszej wojnie prusko – francuskiej, w 1870 roku.

Członkowie Landwehry nosili granatowe mundury, z charakterystycznym kołnierzem w postaci czerwono wykończonej stójki. Miejscowy krawiec i kupiec suknem w jednej osobie - Skubowius ufundował dla Landwehry sztandar. Dowódcą i jednocześnie komendantem garnizonu był burmistrz (dlatego w poprzedniej części przedstawiony na fotografii burmistrz Jakub Kowalewski był w mundurze), którego wspomagało 2 oficerów i sześciu podoficerów.

 

Cholera

W XIX wieku w Europie pojawiła się nieznana wcześniej choroba - cholera azjatycka, która budziła równie wielki strach, jak dżuma i tak jak ona była masowym zabójcą. Epidemia tej choroby objęła teren Prus w czasie zmagań powstania listopadowego. Przywlekły ją wojska carskie.

W Prusach Wschodnich pierwsza ofiara cholery zmarła w maju 1831 roku. Ogólne przerażenie ogarnęło mieszkańców naszego miasta i powiatu. Panikę spotęgowała w połowie czerwca informacja o wybuchu epidemii w Gdańsku. O przebiegu zarazy i walce z nią – obszernie napiszę w kolejnej części.

 

 

Podpis pod zdjęcie

 

Tak przedstawiali się żołnierze piechoty szczycieńskiej Landwehry.



Komentarze do artykułu

Napisz

Powiązane wydarzenia

  • Wtorek, 2018-09-18 11:23:17

Szczytno potrzebuje nowej energii

  • Niedziela, 2018-09-16 16:04:48

Grzyb w Wielbarku sypie się gęsto...

  • Piątek, 2018-09-07 11:47:42

II urodziny Football Academy Szczytno

  • Środa, 2018-09-05 14:07:51

Śmietnik w miejskim lesie


Komentarze

  • Pijana 27-latka roztrzaskała auto o latarnie (zdjęcia)
    " Dopóki jednak nie odpalili auta niewiele mogłem zrobić." ?????? Czy Pan wie, że jest coś takiego jak usiłowanie?? Trzeba było podejść jeżeli Pan widział, że wszyscy są pijani lub zadzwonić szybko na policje, a nie próbować jeździć za autem kiedy już i tak stanowiło ono zagrożenie. A potem wielki bohater robi sobie zdjęcia przy słupach. Nie zrobił Pan nic żeby uniknąć wypadku więc nie wiem z czego się Pan tak cieszy.
    Autor: Kaja
    2018-09-24 13:12:06
  • Przemysłowa chce „trzydziestki”
    Obwodnica??? to Przemysłowa i Łomżyńska tworzą jakąś obwodnicę. Buhahahahaha..... :))))))))))) Szczytno to na prawdę stan umysłu...
    Autor: tworki.pl
    2018-09-24 12:38:20
  • Przemysłowa chce „trzydziestki”
    Hahahaaaa
    Autor: On
    2018-09-24 11:30:40
  • Przemysłowa chce „trzydziestki”
    Przyłączam się do słów Pani Anny. Niech Radna Wierzbicka przeprowadzi się do centrum, np. na ulicę Kościuszki. Tu dopiero Radna zobaczy co to jest hałas (w tym ruch pojazdów służb na sygnale, wojsko przez 24h/7dni), wibracje wszystkiego co stoi na stole lub na pułkach, smród spalin, chamstwo kierowców na przejściach dla pieszych i wiele innych uciążliwości generowanych przez DK53. Mam apel do Radnej Wierzbickiej, podejmie Pani temat wyprowadzenia tranzytu poza miasto, na obwodnicę. Wtedy i Pani będzie miała spokój.
    Autor:
    2018-09-24 11:21:14
  • Wielkie sprawy miasta i mniejsze... mieszkańców, co o nich wiedzą i mówią kandydaci
    Tyklko nie Górska. DOSYĆ miasta dla emerytów. Masakra. W tym mieście nic nie ma dla ludzi w wieku 20-30 paru lat. Żadnych imprez co by ściągnęło turystów. Tylko jakieś domy seniora. Te stare baby zamiast się wziąć za robotę to siedzą całymi dniami na ławkach i plotkują. Wielu osób w tym mieście chciało by iść na koncert jakiegoś zespołu lub artysty. Gdzie się podział hip hop w tym mieście. W 2012 odbył się koncert GURALA który sobie zapalił zielonego papieroska i wielkie oburzenie. Ale to była najlepsza młodzieżowa impreza. Drugim wydarzeniem był EOS osoby po 40, 50 nawet nie wiedzą że była taka impreza. REASUMUJĄC jak dalej chcesz mieszkać w mieście dla dziadków i babć głosuj na Górską lub tego Pisiora co jest przeciwny invitro. JA GŁOSUJĘ NA PANA MAŃKOWSKIEGO, I NA PEWNO NA PANA ARKADIUSZA LESKE!!! SĄ TO OSOBY, KTÓRE MAJĄ CHĘĆ TWORZENIA CZEGOŚ NOWEGO W MIEŚCIE. PONADTO, gdyby nie MORSY, BIEGACZE Z JURUNDA, AUTRIMPUS I WIELE INNYCH ORGANIZACJI NIC, NIC, NIC BY SIĘ NIE DZIAŁO W TYM MIEŚCIE. MORSY ORGANIZUJĄ RÓŻNE IMPREZY JAK BIEGI NP.EKSTREMALNA TRÓJKA. JURUND WZNOWIŁ MARATON JURANDA! AUTRIMPUS POSPRZĄTAŁ JEZIORO CZY TEŻ NAUCZA PIERWSZEJ POMOCY CO JEST BARDZO WAŻNE. DOBRZE ŻE CHOCIAŻ TE IMPREZY SĄ "BEZPIECZNE'' BO JUŻ SKATE Jam Session JEST TAK NIEBEZPIECZNY ZE TRZEBA ODWOŁAĆ ...
    Autor: MŁODY- CHCĘ ABY NASZE MIASTO BYŁO JAK MRĄGOWO
    2018-09-24 10:21:59
  • Konwencja PiS - pokazali kandydatów na burmistrza i wójtów (zdjęcia)
    PiS? Nigdy! Już dosyć złego zrobili. PiS to najgorsze co mogło się nam przytrafić!
    Autor: Liliana
    2018-09-23 23:57:08
  • Miasto, gmina i Kreolia łączą siły, by aktywizować seniorów
    A dlaczego nie zostało w prasie lokalnej ogłoszone, że jest taki konkurs, do którego miasto i gmina poszukuje partnera spośród stowarzyszeń? te trzy Panie po prostu się umówiły. bardzo brzydko to wygląda. Ponieważ nie czytam w papierowej wersji - więc mogę czegoś nie wiedzieć - ale pachnie mi to wyborami i Panią Górską. W Szczytnie działa Stowarzyszenie Emerytów i Rencistów - pewnie by chętnie wzięło udział w projekcie jako partner. Działą też Uniwersytet Trzeciego Wieku (nie wiem, czy oddział, czy samodzielna jednostka). A tu padło na "Kreolię" - no ciekawe, co Jerutki i Szczytno mają ze sobą wspólnego, poza interesami trzech pań.
    Autor: Śmieszek
    2018-09-23 21:19:37
  • Wielkie sprawy miasta i mniejsze... mieszkańców, co o nich wiedzą i mówią kandydaci
    Widać po wszystkich wypowiedziach, że kandydaci na burmistrza miasta albo znają miasto tylko z jezdni, bo na pewno nie z ciągów pieszych, nie ze ścieżek rowerowych i ZKM. InnoPolice się nie interesowali - oprócz inicjatorki p. Górskiej. P. Mańkowski słusznie stwierdził, że nie jest to inwestycja, z której miasto naprawdę skorzysta. Droga do Olsztyna ze Szczytna rzeczywiście potrzebuje poprawy komunikacji. Czym w Szczytnie zatrzymać "przejezdnych" - nikt na to nie ma pomysłu. Czekam na spotkania przedwyborcze, bo do tej pory to tylko p. Mańkowski opublikował swój program. reszta - nic. Pan Gontarzewski ma "siłę" - no to, jeżeli ma siłę pracować w ARiMR- to niech pracuje. A jak już pracuje - to niech wyjaśni jakie ma ku temu kwalifikacje. Bo rolnictwo (bez urazy) nie jest chyba priorytetem rozwoju miasta , chyba że chce rozwiązać problemy działkowców. Na ten temat nic. Chyba, że chodzi o "wzięcie z twarz", bo to policjanci - zwłaszcza byli i niespełnieni - robią profesjonalnie. Szkoda gadać. Lepszy stary wróg, niż nowy przyjaciel. Stary wróg już się najdł, a nowy ma wielki apetyt, jest wygłodniały.
    Autor: Waga
    2018-09-23 19:50:33
  • Przemysłowa chce „trzydziestki”
    Pani Radna chce Reklamy przed wyborami śmiech na sali
    Autor: Józek
    2018-09-23 17:57:50
  • Przemysłowa chce „trzydziestki”
    Jeśli to jest obwodnica nikt nie postawi tam 30 co by tamowała ruch w tym miejscu Parking został tak zaprojektowany stoją znaki stosujmy się do nich potrzeba przebudowania wjazdu na parking pochłonęła by tysiące złoty gdzie inne ulice nie maja nawet drogi
    Autor: Kierowca
    2018-09-23 17:57:01